dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2 września 2021, Możliwość komentowania została wyłączona

Grupy i terminy zajęć 


Grupa I- młodzicy,  juniorzy i młodzieżowcy – zawodnicy (12-19 lat)

(Gosia Kusztelak, Michał Wojewódzki)
wtorek- 16.00 Volt lub Murall Krakowska – Michał
piątek- 16.00 Camp4- Gosia
sobota- 12.00 Makak

niedziela- 2 * w miesiącu lub częściej przed zawodami, 7 Level, Murall lub WUM, Czasówka. Godzina do ustalenia z Michałem Wojewódzkim.

środa- 16.00 dla chętnych, Nowowiejska

……………………………………………………………………………………………………………Grupa II- dzieci i dzieci młodsze – zawodnicy (8-11 lat)

(Gosia Kusztelak, Michał Wojewódzki)

wtorek- 17.30 Volt lub Murall Krakowska
piątek- 17.30 Camp4
sobota- 13.30 Makak

………………………………………………………………………………………………………….Grupa III- Młodzicy, Juniorzy i Młodzieżowcy – rekreacja (12-19 lat)

(Gosia Kusztelak, Bartek Biskupski, Michał Wojewódzki)
środa- 16.00 Nowowiejska
piątek- 16.00 Camp4
sobota- 12.00 Makak

………………………………………………………………………………………………………………………………


Grupa IV- Dzieci i Dzieci młodsze – rekreacja (8-11 lat)

(Gosia Kusztelak, Bartek Biskupski, Michał Wojewódzki)

środa- 17.30 Nowowiejska

piątek- 17.30 Camp 4

sobota- 13.30 Makak

………………………………………………………………………………………………………………………………

Grupa V- Młodzicy, Juniorzy młodsi, Juniorzy, Młodzieżowcy- rekreacja (od 12 do 19 lat)

(Mateusz Szmajda)

wtorek – 16.00 Warszawianka

czwartek- 16.00 Warszawianka

sobota- 12.00 Warszawianka

……………………………………………………………………………………………………………………………….

Grupa VI- Dzieci, Młodzicy, Juniorzy młodsi, Juniorzy, Młodzieżowcy (od 11 do 19 lat)- rekreacja

( Mateusz Szmajda)

wtorek – 17.30 Warszawianka

czwartek- 17.30 Makak

sobota- 13.30 Warszawianka

……………………………………………………………………………………………………………………………….

Grupa VII- Krasnale – rekreacja

Ola Lewicka

piątek- 17.30  Camp 4

……………………………………………………………………………………………………………………………….

Grupa VIII- Krasnale – rekreacja

Ola Lewicka

piątek- 18.40 Camp 4

………………………………………………………………………………………………………………………………

Grupa IX- Krasnale – rekreacja (do 8 lat) – nowa grupa

Bartek Biskupski

piątek- 17.30  Camp 4

……………………………………………………………………………………………………………………..

Grupa X- Dzieci i Dzieci młodsze – rekreacja (8-11 lat)nowa grupa


Marysia Lipkowicz Wicemistrzynią Polski Seniorów!!!

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 27 lipca 2021, Możliwość komentowania Marysia Lipkowicz Wicemistrzynią Polski Seniorów!!! została wyłączona

17 i 18 lipca odbyły się najważniejsze w roku w rywalizacji polskich zawodników zawody wspinaczkowe -Mistrzostwa Polski. Marysia startowała w swojej grupie wiekowej- w juniorach zdobywając 1 miejsce. W klasyfikacji seniorów zdobyła srebro! To wielkie osiągnięcie, gdyż pokonała szereg świetnych zawodniczek. Lepsza była tylko wielce utytułowana Iga Kupś. Jest moc!!!. 6 sierpnia kolejne zawody- Puchary Europy w Boulderingu w Krakowie. Trzymajmy kciuki :)


Wielki weekend Agamy

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 23 marca 2021, Możliwość komentowania Wielki weekend Agamy została wyłączona

Rewelacyjny start w Pucharze Polski Seniorów, Juniorów, Juniorów Młodszych i Młodzików w prowadzeniu i na czas – 19-21 marca 2021.

3 złote i 1 brązowy medal, 7 występów w finałach!!! Oto wyniki naszych najlepszych zawodników :)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 1616356262672-1024x768.jpg
Marcel Cholewa- Podwójny złoty medalista Pucharu Polski
Marysia Lipkowicz – Złota medalistka Pucharu Polski

W piątek 19 marca w Gliwickiej Chwyciarni odbył się Puchar Polski na czas. Najszybszy w kategorii Młodzików był Marcel Cholewa, który wywalczył dla Agamy złoto! Antek Kalinowski zdobył brązowy medal. Biegł wspaniale, płynnie. Nasz trzeci ćwierćfinalista- Antek Rygiel również pobiegł bardzo dobrze, ale tym razem nie udało mu się stanąć na podium. Gdy patrzy się na naszych czasówkowiczów można odnieść wrażenie, że oni nie wspinają się tylko latają odbijając się czasami od chwytów ;).

Następnego dnia odbyły się zawody prowadzeniu w kategorii Młodzików i Juniorów Młodszych. Agama wystąpiła w wyjątkowo licznym składzie. Marcel Cholewa wygrał i zdobył kolejne złoto!!! To niesamowite, że jeden zawodnik jest najlepszy we wszystkich trzech konkurencjach i zdobywa złoto w boulderach, na czas i w prowadzeniu :).

Antek Rygiel
Marcel Cholewa
Antek Kalinowski

Po eliminacjach Antek Rygiel w Juniorach Młodszych i Antek Kalinowski w Młodzikach zajęli bardzo dobre 4 miejsca. W finałach drogi były bardzo trudne. Nasz najmłodszy finalista- Antek Kalinowski szedł świetnie. Startując z o rok starszymi kolegami jest troszkę niższy więc chwyt na którym zahaczył piętę okazał się być za daleko i niestety noga zjechała mu ze stopnia. i zajął ostatecznie 6 miejsce. W kategorii Junior Młodszy Antkowi Ryglowi nie dopisało szczęście i finały zakończył na 8 pozycji. Antek Rygiel też jest w tym roku młodszym rocznikiem w swojej kategorii i ma wyjątkowo silnych przeciwników. Dla Antka to dobrze, bo ma kogo gonić i ma motywację do treningu. Mela Jasińska i Tadek Passowicz mieli szansę zawalczyć o finał. Tadek na ostatnich treningach wspinał się świetnie i jest w bardzo dobrej formie. Myślę, że nie dopisało im szczęście i na następnych zawodach pokażą na co ich stać.

Tomek Niedzicki, Nikodem Wodzyński, Antek Krzos i Filip Polsakiewicz startowali pierwszy raz w Pucharach Polski i jak na debiut poszło im całkiem nieźle. Antek Krzos po bardzo dobrym starcie zajął 13 miejsce wśród bardzo utytułowanych zawodników z wieloletnim doświadczeniem. Podobnie Filip Polsakiewicz, który również był 13. Zabrakło mu wytrzymałości bo ostatnio bardziej skupił się na boulderach.

Antek Krzos
Tadek Passowicz

Najważniejsze, że zawody zadziałały na wszystkich bardzo motywująco. Wszyscy postanowili trenować jeszcze więcej, żeby na następnych zawodach wypaść jeszcze lepiej. Z takim prawdziwie sportowym nastawieniem na pewno wkrótce dogonią czołówkę.

W niedzielę startowali juniorzy i seniorzy. Wspinali się po tych samych drogach dzięki czemu można było porównać swój wynik z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Masza, nasza najlepsza juniorka nie tylko bez problemu wygrała w swojej kategorii, ale również była 2 w seniorach!!! Czekają ją teraz ciężkie przygotowania do Mistrzostw Europy w maju. Myślę, że będzie dobrze :)

Wielkie gratulacje dla wszystkich zawodników i trenerów. Podziękowania dla naszych sponsorów – Polarsport, KW Warszawa, Fundacja im Jerzego Kukuczki, rodziców. Szczególnie dziękuję Tomkowi Niedzickiemu, który nie tylko startował, lecz został (tak jak na obozie w Sokołach) fotoreporterem Agamy, o czym przekonamy się niebawem :)


Wspaniały początek sezonu i sukcesy Agamy

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 23 marca 2021, Możliwość komentowania Wspaniały początek sezonu i sukcesy Agamy została wyłączona

Puchar Polski Juniorów, juniorów Młodszych i Młodzików w boulderingu

W sobotę -6 marca w Pucharach Polski Juniorów na warszawskim Murallu nasi zawodnicy rozgromili konkurentów zdobywając dwa złote medale: Maria Lipkowicz w grupie Juniorek, a Marcel Cholewa w grupie młodzików. Widowisko było niesamowite! Skoki, nabiegi, skradanie się po paczkach, ogromne przewieszenia, czujne połogi… We wszystkim trzeba być dobrym. Marcel i Masza zrobili wszystkie bouldery! Nikomu z przeciwników nie udało się to!

Marcel Cholewa na najwyższym stopniu podium
Masza Lipkowicz w finale na boulderze J3

Masza zakwalifikowała się dzięki  temu do Kadry Narodowej na Mistrzostwa Europy, które będą już w maju. Marcel jest jeszcze za młody na te zawody, ale zwycięstwo grupy Młodzików w takim stylu świadczy o wielkiej formie naszego najlepszego zawodnika.

Startowało 14 boulderowców z Agamy. Niektórzy startowali po raz pierwszy w życiu. Trochę zżarły ich  nerwy, ale jak na pierwszy start i to od razu w Pucharach Polski było rewelacyjnie. Finalistów mogło być więcej, ale tym razem szczęście nie dopisało Antkowi Ryglowi, który pechowo znalazł się „pod finałową kreską”, czyli na 7 pozycji walcząc z o rok starszymi rywalami.

Tadek Passowicz- na rozgrzewce

Nasi najzdolniejsi i najbardziej pracowici młodzicy i młodziczki- również zajęli dość wysokie miejsca pozostawiając jednak pewien niedosyt, gdyż  spokojnie mogliby walczyć o medale. Jednym słowem Agama dała czadu, a dzięki nowym koszulkom sponsorowanym przez KW Warszawa i Polarsport wyglądaliśmy wspaniale :)Dziękujemy sponsorom!


Wyjazd wspinaczkowy AGAMY w Sokoliki

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 19 grudnia 2020, Możliwość komentowania Wyjazd wspinaczkowy AGAMY w Sokoliki została wyłączona

Sierpień 2020

Był to już trzeci obóz Agamy w te wakacje. Po dwóch obozach na Jurze postanowiliśmy zrealizować zeszłoroczną obietnicę, że „na pewno wrócimy tu za rok”.  Byliśmy tu, w Sokolikach rok temu i wszyscy uczestnicy i trenerzy zostaliśmy zauroczeni pięknem tych skał i tego miejsca.

Ten wyjazd był bardzo kameralny w porównaniu z zeszłorocznym. Było zaledwie 11 dzieciaków i 3 dorosłych wspinaczy oraz aż czterech instruktorów:  Magda Salwowska- ekiperka prężnie działająca w Polsce, Boulder- Paweł Haciski – autor najlepszych przewodników wspinaczkowych po całej Polsce, który tym razem był tylko dla nas, Przemek Kusztelak- jak się okazało jeden z lepszych On Sight’owców w Polsce i Gosia Kusztelak, która na obozach jest prawie zawsze.

Fot.2 Trenerzy- Magda i Wojtek
Fot.3 Przemek i jego grupa na Sukiennicach

Nie było Biri, która zmagała się z iście wspinaczkową kontuzją barków i lekarz nie pozwolił jej chodzić po górach. Funiek i Drobina musieli zastąpić ją i dzielnie podzielili się funkcją psa pasterza pilnując całego naszego „stada”.

Fot.4 Skalny pies Funiek
Fot.5 Skalny pies Drobina z trenerem Boulderem i Funiek

Dzięki temu, że obóz był mały, wszyscy wspinaliśmy się w tym samym rejonie bez względu na wiek i poziom. Dotychczas na obozach każda grupa wspinała się gdzie indziej, a na treningach na ścianie też rzadko mają okazję się spotkać. Teraz młodsi i mniej doświadczeni mogli uczyć się od bardziej doświadczonych kolegów, którzy z przyjemnością im doradzali i kibicowali. Jak to motywuje! Chyba nawet bardziej niż wsparcie trenerów. Mieli się od kogo uczyć bo byli z nami prawie wszyscy najlepsi  wspinacze z Agamy.

Przy wieczornych ogniskach okazało się, że kilku naszych zawodników potrafi grać na różnych instrumentach- flecie, wiolonczeli, perkusji i na gitarze. Gitara bardzo nam się przydała, zwłaszcza że Iga, grała nam niemal codziennie, również skomponowane przez siebie piosenki. Piękne piosenki!

Fot.6 Ognisko z gitarą i kiełbaskami (fot. Magda Salwowska)

Sokoliki są dla wielu wspinacze najpiękniejszymi polskimi skałami. Mieszkaliśmy, podobnie jak w zeszłym roku w chatce w 9up. Na każdą skałę można stąd dojść na piechotę. Jest tu wiele wspaniałych rejonów, które pamiętają czasy początków wspinaczki skałkowej w Polsce, na których wychowało się wielu sławnych alpinistów (Wanda Rudkiewicz, Alek Lwow i wielu innych). Nasze ulubione to Zipserowa Turnia, Sukiennice, Sokolik.

Fot.7,8  Operacje sprzętowe (fot. Magda Salwowska)

Ostatniego dnia obozu wspinaliśmy się w nowym dla nas rejonie w Rudawach Janowickich. Wspinaczkowo był to bardzo udany dzień. Drogi były trudne, techniczne i mało chodzone, skała czarna, nieco przerażająca i ogromna. Dzięki temu można było zobaczyć jak duży progres zrobiły dzieciaki. Nie było nikogo kto nie dał by rady wspiąć się do końca. Nawet malutkie, siedmioletnie Jula i Ula dały radę 😊.

Przemek rozkładał w każdym rejonie, w którym się wspinaliśmy huśtawki linowe, na których mogło się huśtać kilka osób na raz i latać w różnych kierunkach. To tak, żeby na chwilę oderwać się od wspinania.

Fot.9,10 Huśtawki i akrobacje na linie Witka i Julii

Mieszko i Antek byli już na obozie w  zeszłym roku. Zrobili ogromny postęp. Miło było patrzeć na to jak pięknie poruszają się w skałach!

Fot.11, 12 Mieszko i Antek zrobili najwięcej dróg z całej sekcji!

Staś i Tomek atakowali trudne drogi również z dołem. Wspinają się coraz odważnie i drogi, które w zeszłym roku wydawały się nie do przejścia teraz nie stanowiły żadnego problemu.

Fot.13,14 Staś i Tomek w akcji

Nikodem, który był z nami na obozie po raz pierwszy dołączył do fanów Sokolików. Stwierdził, że skały to jest to co lubi najbardziej i zostanie skalnym wspinaczem! Nic dziwnego, bo wspinał się z Witkiem, który też uwielbia wspinaczkę skalną.

Fot.15,16 Nikodem i Witek- nasi prawdziwie skalni wspinacze
Fot. 17 Bracia Wojtek i Witek na wspólnym starcie w Kominie na Sukiennicach

Wspaniałe wyniki zrobiły też najmłodsze dziewczynki. Julka była na obozie z tatą Kubą, który za jej przykładem też zaczął się wspinać, a że Jula jest w tym świetna i trzaskała drogę za drogą, nie miał łatwo. Ponieważ oboje są kibicami Legii każdą drogę kończyli L’ką – znakiem swojego ulubionego klubu. Julka jest bardzo dzielna i tak pełna chęci do wspinania, że wspinała się nawet wtedy, gdy w palec użądliła ją osa!

Fot.18,19 Julka i Kuba- wierni kibice Legii

Dwie siostry Maja i Jula były pierwszy raz w skałach. Wspinały się rewelacyjnie i niczego się nie bały. Ich tata – Mikołaj  też wspinał się z nami pokonując bez większych problemów drogi o wycenie VI.2.

Fot. 20,21,22 Maja i Jula na swoich pierwszych drogach w skałach

Ostatniego dnia dołączyły do nas jeszcze siostry Mieszka – Łucja i najmłodsza Ula. Trenują z nami już drugi rok i podobnie jak ich brat są w tym świetne!

Wiktoria, pomimo przerwy we wspinaniu zaliczyła wiele  bardzo trudnych dróg. Zaczęła się wspinać znacznie szybciej i odważniej (również z dołem). Jej partnerka wspinaczkowa Iga w skałach była po raz pierwszy, a szło jej znakomicie. Trochę się bała, ale pomimo tego atakowała te same drogi co Wiki i to z dużymi sukcesami.  Myślę, że jak  tylko oswoi się ze skałą będzie świetnie i strach nie będzie jej już tak bardzo przeszkadzać.

Fot.23,24 Jedyna żeńska para na obozie- Iga i Wiki

Trójka naszych czołowych zawodników  Tadek, i dwóch Antków pod okiem Przemka porobili mega trudne drogi, z których wszyscy jesteśmy bardzo dumni.

Fot. 25 Antek Rygiel na Sukiennicach
Fot.26,27 Najbardziej zgrany zespół wspinaczkowy jaki znam – Antek i Tadek na Sukiennicach

Masza jak zwykle miała mega moc! Wspinała się z Wojtkiem i porobiła najpiękniejsze sokolikowe klasyki w stylu OS. Najtrudniejszą drogę o wycenie 7c/7c+ zrobili w rejonie Śmietniczek- Wojtek w stylu OS, a Masza w szybkim RP. Wojtek skupił się w tym roku na wspinaczce „na własnej” z doskonałymi rezultatami.

Fot.28 Marysia Lipkovich na Zipserowej Turni

Niektórzy byli na obozie po raz pierwszy, ale wszyscy spisali się na medal, czego dowodem było pasowanie na prawdziwego wspinacza na nocnej zabawie. Było „trochę strasznie” nie tylko dla nowicjuszy. Dzieciaki zostały wyciągnięte ze śpiworów, porwane i wywiezione samochodami do lasu. Była bardzo ciemna noc, ani śladu księżyca, a nikt nie miał czołówki. Droga przez las była bardzo ciężka, a jeszcze trzeba było znaleźć w lesie swój ukradziony sprzęt wspinaczkowy, rozwiązać wspinaczkowe zadania i rozszyfrować hasło. Każda para szła oddzielnie, a w lesie grasowały duchy, wilkołaki i inne potwory!  Wszyscy dotarli do ostatniego zadania, którym było wspięcie się na skałę drogą  o wycenie V+ w całkowitej ciemności. Trudno było nawet znaleźć wiszącą linę, a trzeba było jeszcze przywiązać się do niej i wpiąć przyrząd, żeby asekurować partnera, nie mówiąc już o tym jak ciężko było się wspinać nic nie widząc. Wszyscy dali radę! Wstyd przyznać, ale nie wierzyłam, że to się uda i miałam schowaną czołówkę (tak na wszelki wypadek). Nie przydała się jednak.  Na szczycie należało jeszcze tylko podać hasło i przyjąć pasowanie prawdziwym mieczem na Prawdziwego Wspinacza Agamy. Wszyscy zaliczyli  bez problemów 😊.

Nocna zabawa udała się wspaniale!  Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych z Agamą wspinaczy: Asi i Ani, które w Agamie przechodziły kurs wspinaczki skalnej, oraz Agnieszki (mamy naszego Tadka), Magdy i Izy, które w Sokolikach uczyły się wspinaczki na własnej asekuracji, dzięki Wojtkowi, który tym razem brał udział już jako organizator, a nie jak dotychczas jako uczestnik, mogliśmy zorganizować prawdziwe porwanie i straszną drogę przez las i nocne wspinanie.

Fot.29 Ania i Asia na wielowyciągówce

W środku obozu jak zwykle był jeden dzień odpoczynkowy, w który prawie się nie wspinaliśmy. Odpoczynek od wspinania był bardzo intensywny. Jak zwykle rozłożyliśmy zabawy linowe. Tyrolka wyszła bardzo stroma, a skok również wymagał nie lada odwagi, jednak  wszystkim udało się zjechać i skoczyć, bo przecież wszyscy to już Prawdziwi Wspinacze 😊.

Fot.30 Rest day zakończyliśmy pluskaniem się w rzece.

Najtrudniejsze przejścia obozu to:

Tadeusz Passowicz

Małpia ścianka „Nachy na drachy” VI.2 RP

Sukiennice „Bat na wroga” VI. 2+/3 RP

Zipserowa Czuba ” Weź byka za rogi” VI.2+ RP

Antoni Rygiel

Małpia ścianka „Nachy na drachy” VI.2 RP

Sukiennice „Bat na wroga” VI. 2+/3 RP

Antoni Kalinowski

Małpia ścianka „Nachy na drachy” VI.2 OS

Sukiennice „Bat na wroga” VI. 2+/3 RP

Zipserowa Czuba ” Weź byka za rogi” VI.2+ RP

„Ambroży”  VI.3, Flash

Maria Lipkowicz

Śmietniczek „Po toksynie lepiej trzymie” 7c/+  RP,

Śmietniczek „Biohazard”   7a+ OS

Jastrzębia Turnia „Delicatessen” VI.2+ OS

Jastrzębia Turnia „Mandala życia” VI.2 OS

Wojtek Michlewski

Śmietniczek „Po toksynie lepiej trzymie” 7c/+ os,

„Rysa Nowaczyka” 6.2 trad

Muszę też wspomnieć o wynikach trenerów, bo przecież też są istotne 😉. Co prawda nie było ich wiele, bo najważniejsze było wspinanie dzieciaków, ale padło kilka ładnych dróg:

Przemek Kusztelak

Śmietniczek „Lola Glamour” 7b, OS

Krzywa Turnia „Das Beton ist fertig” VI.5+ OS

Gosia Kusztelak

Śmietniczek „Lola Glamour” 7b, Flash

Śmietniczek „Biohazard”   7a+ OS

Bardzo dziękuję:

  • Wszystkim zawodnikom za wspaniałe, radosne podejście do wspinaczki, za piękne pokonane przez Was drogi (nie tylko za cyfrę ;) ), za to, że tworzycie tak fajną drużynę i za cudowne spędzone z Wami chwile.
  • Trenerom i pomocnikom za stworzoną atmosferę, wielkie zaangażowanie, za całą przekazaną miłość do naszego sportu, wiedzę i umiejętności, za bezpieczeństwo i za to, że nasi Agamowicze tak jak my uwielbiają wspinaczkę.
  • Dziewczynom i Wojtkowi za całą noc spędzoną w lesie i wspaniałą nocną zabawę.
  • Bulderowi za świetne przewodniki z wersją „na żywo” specjalnie dla Agamy.
  • Marcie za niesamowicie klimatyczną „Chatkę” w , w której mieszkaliśmy, wielką cierpliwość i wyrozumiałość dla niewyczerpanej energii dzieciaków.
  • Pani gospodyni z Zajazdu Pod Dudziarzem w Radomierzu za przepyszne posiłki.
  • Naszym sponsorom i partnerom: KW Warszawa, sklepowi „PolarSport”, Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki za wielkie wsparcie.
Fot.31 Na pewno wrócimy tu za rok 😊

Gosia Kusztelak


Mistrzostwa Polski we wspinaczce sportowej 2020 Młodzików, Juniorów Młodszych i Juniorów

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 31 października 2020, Możliwość komentowania Mistrzostwa Polski we wspinaczce sportowej 2020 Młodzików, Juniorów Młodszych i Juniorów została wyłączona

10 października odbyły się na warszawskim Murallu Mistrzostwa Polski w boulderingu.

Nasi zawodnicy startowali w kategorii młodzików, oraz juniorów.

Tadek Passowicz, Marcel Cholewa i  Antek Rygiel wystąpili w kategorii młodzików. Marcel i Antek zrobili wszystkie bouldery i zakwalifikowali się do finału. Tadek dopiero rozpoczyna swoją karierę zawodniczą i zaliczył bardzo udany występ. Co prawda jeszcze nie wszedł do finału, ale jeśli będzie robił dalej tak szybkie postępy, na następnych Mistrzostwach stanie na podium.

W finałach najmłodszej kategorii- w młodzikach konstruktorzy dróg nie docenili poziomu umiejętności zawodników i bouldery były stanowczo za łatwe. Myślę, że gdyby były trudniejsze mieli byśmy znacznie lepsze wyniki, gdyż przygotowując się do zawodów robiliśmy znacznie trudniejsze przystawki. W efekcie po zrobieniu wszystkich boulderów lecz niestety nie w pierwszej próbie. Antek i Rygiel i Marcel Cholewa zajęli 5 i 6 miejsce

Marcel Cholewa w finale Mistrzostw Polski w Boulderingu, Murall 2020 (fot. Małgorzata Kusztelak)

Antek Rygiel w finale Mistrzostw Polski w Boulderingu, Murall 2020 (fot. Małgorzata Kusztelak)

Jedyna nasza młodziczka- Matylda Wójcik niestety nie weszła do finału. Konkurencja w jej grupie jest bardzo mocna. Startują w niej zawodniczki z europejskiej czołówki, a Matylda chociaż zrobiła ogromny postęp i na treningach robi bardzo trudne bouldery nie jest jeszcze tak dobrze obyta ze startami w zawodach.

Kuba Lewandowski- nasz jedyny junior nie dostał się niestety do finału, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że startował w większości ze starszymi kolegami. Za rok im pokarze!

Kuba Lewandowski w Mistrzostwach Polski w Boulderingu, Murall 2020 (fot. Małgorzata Kusztelak)

24 października odbyły się Mistrzostwa Polski na czas.

Wystartował w nich Tadek Passowicz, który poprawił swoją życiówkę, oraz Antek Rygiel, który miał szansę wygrać. Jednak zabrakło mu trochę opanowania i przede wszystkim szczęścia, które szczególnie w czasówce jest bardzo  potrzebne. Antek przegrał wyścig o finał. Co prawda 4 miejsce to też bardzo dobry wynik, ale niestety pod podium.

Antek Rygiel 4 w Mistrzostwach Polski na Czas, Gliwice 2020 (fot. Paweł Rygiel)

Po południu rozpoczęto Mistrzostwa Polski w prowadzeniu.

W tej konkurencji wszyscy nasi młodzicy- Tadek Passowicz, Antek Rygiel i Marcel Cholewa bez trudu zakwalifikowali się do finału. Matylda stopowała bez trudu pierwszą drogę. Na drugiej zjadł ją jednak stres. Szkoda, że jej nie poszło bo w prowadzeniu Matylda jest świetna o czym świadczą niesamowite wyniki w skałach i na treningach. Tylko z tym stresem w czasie zawodów musi wygrać!

W finałach Antek zajął 2 miejsce, przegrywając czasem. Szkoda, że nie zrobiono superfinału, gdyż decyzja o tym, że o wyniku konkurencji w prowadzeniu decyduje czas przejścia jest co najmniej kontrowersyjna. Ale cóż, takie przepisy. Nie zmienia to faktu, że przejście Antka było znakomite i co najważniejsze był to prawdziwy OS!

Tadek pierwszy raz startował w finałach i zdobył brązowy medal! Zrobił w prowadzeniu tak ogromny postęp, że specjalnie nie dziwi fakt, że stanął na podium. Jest po prostu świetny!

Marcel Cholewa jest w swojej życiowej formie, ale nawet mistrzom zdarzają się pomyłki. Marcel szedł spokojnie, był skoncentrowany i opanowany jak to tylko on potrafi, lecz przegapił jedną wpinkę. Zaliczono mu wynik tylko do miejsca przewinienia. Marcel nie wiedział o tym i przeszedł drogę niemal do końca pokazując wszystkim na co go stać.

Antek Rygiel 2, Tadek Passowicz3, Marcel Cholewa 4 w Mistrzostwach Polski w Prowadzeniu, Gliwice 2020 (fot. Paweł Rygiel)

Dla Antka Rygla i Tadka Passowicza były to bardzo udane zawody!

Wywalczyli sobie miejsce w kadrze narodowej w prowadzeniu!

Brawa dla wszystkich naszych zawodników!

Dziękujemy trenerom, rodzicom i naszym wspaniałym sponsorom- Klubowi Wysokogórskiemu Warszawa i Polarsport, oraz Fundacji im J. Kukuczki

Dumni trenerzy: Michał Wojewódzki, Michał Kulpiński i Gosia Kusztelak


Brutalny Trucht na Suchym Połciu pokonany!

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 17 sierpnia 2020, Możliwość komentowania Brutalny Trucht na Suchym Połciu pokonany! została wyłączona

Masza Lipkovich, Brutalny Trucht VI.5

15 lipca czternastoletnia Masza Lipkovich rozprawiła się ze swoją pierwszą VI.5!!! Brutalny Trucht nie należy do łatwych dróg o tym stopniu trudności. Marysia próbowała ją kilka dni wcześniej na obozie i chociaż nie starczyło jej czasu i skóry na poprowadzenie bardzo jej się spodobała. Wróciła dwa dni później z Michałem Kulpińskim z nowymi siłami i obydwoje szybko ją pokonali. Wielkie gratulacje!

Próba przejścia


Wyjazd wspinaczkowy Agamy do Podzamcza

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 6 sierpnia 2020, Możliwość komentowania Wyjazd wspinaczkowy Agamy do Podzamcza została wyłączona

Podzamcze (fot. Gosia Kusztelak)

Jeszcze w kwietniu nie byliśmy pewni czy nasz coroczny, najważniejszy wyjazd w skały w ogóle się odbędzie. Byłoby okropne gdyby się nie odbył, gdyż od początku istnienia Agamy, od 2002 roku czerwcowo- lipcowy wyjazd odbywał się zawsze. Z powodu epidemii od marca do czerwca trenowaliśmy tylko on-line. Na drążku, framudze, chwytotablicy, z hantlami lub butelkami z wodą zamiast nich. Każdy w swoim domu i zupełnie bez wspinania. Bez żadnych perspektyw i gwarancji, że to w ogóle ma sens. Odwołano zawody, zamknięto ścianki, skałki. Wakacyjny wyjazd był naszą jedyną motywacją do treningu i do tego, żeby nie przestać się wspinać. Musiał się odbyć!

Udało się :). Co prawda w nieco innej formie niż zawsze, ale za to w jednym z najpiękniejszych rejonów wspinaczkowych w Polsce – w Podzamczu.

Obóz tym razem był właściwie półkolonią. Wszyscy musieli pojechać z opiekunem, każdy mieszkał gdzie indziej i spotykaliśmy się tylko w skałach w małych grupach wspinaczkowych. 6 godzin wspinania w skałach, potem 2 godzinki na obiad, a po obiedzie spotykaliśmy się wszyscy na wspólnych zajęciach w agroturystyce „Orlik”, gdzie mieszkali trenerzy. Wyjątkowe miejsce- boisko do nogi, kilka altanek, w tym jedna ogromna, na której wszyscy razem ćwiczyliśmy operacje linowe, las, miejsce na ognisko huśtawki i świetna atmosfera. Wszystko dzięki naszej gospodyni do dyspozycji Agamy.

Nową tegoroczną zabawą była zabawa „w rozbiegające się stado” z pasterskim psem Biri, który starał się dogonić każdego uciekającego z polany i zagnać go z powrotem.  Biri jeździ z nami od szczeniaka, czyli od dwóch lat i nikomu nie da się zgubić

Rozegraliśmy kilka konkurencji na „Mistrza Agamy”- przepinkę, zjazd i bieg z wpinkami do ekspresów na czas. „Mistrzem Agamy” został Antek Rygiel, który był doskonały we wszystkich konkurencjach. Drugi  był Józek Klata, który wraz z Melą Jasińską ustanowili rekordowy czas przepinki- 39 sekund! Na trzecim miejscu była Masza Lipkovich i Marcin Siemek.

Zawody na Mistrza Agamy- konkurencja zjazd (fot. Ania Koźbiel)

Pogoda dopisała, tyrolka, most linowy i samodzielny zjazd w całkowitej  lufie, były najwyższe z możliwych.

Na zabawach linowych odwiedziła nas zaprzyjaźniona sekcja Skarpa Bytom, którą znamy z zawodów. Bardzo miło było się spotkać nie na zawodach, tylko w prawdziwych skałach😊.

Ania na moście linowym
Marysia Siemek- po locie na moście (fot. Małgorzata Kusztelak)
Norman Muller – akrobacje na moście
Tyrolka
Kornel Jasiński na pierwszym samodzielnym zjeździe

Wyniki sportowe są niesamowite! Aż trudno uwierzyć, że pomimo 2,5 miesiąca przerwy we wspinaniu co dzień padały życiówki. Jednak treningi on- line mają sens! A to, że nie można było chodzić na ścianki i jeździć w skały z powodu epidemii spowodowało, że wszystkim baaardzo chciało się wspinać.

W grupie Gosi i Przemka nikt nie odpuszczał, a niektórych trzeba było siłą ściągać ze ściany!  Przejścia VI, VI.1 i VI.2 padały jedne za drugim. Najtrudniejsze zrobili Masza Lipkovich (VI.4) i Antek Rygiel (VI.3+). Trzeba podkreślić, że Antkowi całkiem nieźle szło na drodze, którą zrobiła Marysia pomimo, że miał przerwę nie 2,5 miesiąca jak wszyscy, tylko prawie pół roku z powodu poważnej kontuzji kolana.

Masza Lipkovich na Krakowskim Spleenie
Antek Rygiel na Krakowskim Spleenie

Co prawda cyfry mówią same za siebie, ale muszę jeszcze dodać kilka rzeczy. Wszyscy byli rewelacyjni! Wspaniała grupa, niezwykle zdyscyplinowana, motywująca się nawzajem, bardzo zaangażowana i waleczna.  Ani razu nie usłyszałam: „nie chce mi się go asekurować”, „kiedy wracamy”. I tylko kilka razy: „za trudne, nie dam rady!”, „ta droga jest okropna, nie chcę jej robić”, „nienawidzę pająków”, „jestem zmęczony”. Rozpiętość wiekowa i wzrostowa była przeogromna, więc trudno jest porównywać przejścia najmłodszej, 11 letniej Meli 140cm i Marcina 180cm wzrostu. Okazał się, jednak,  że wśród wspinaczy wiek nie ma większego znaczenie, a liczy się wspólna pasja. Ja też tak czuję wspinając się z nimi 😊.

Marcel Cholewa, Modrzewiowe loty VI.2+, Suchy Połeć
Marcin Siemek, Wielbłąd, Godzina W VI.1+ RP
Mela Jasińska, Mysiofobia VI.1, OS, Niedźwiedź
Hela Kalinowska, V TR, Suchy Połeć
Tadek Passowicz i Antek Kalinowski, Filar Paszczaka VI.2, Flash, DużaCima
Antek Kalinowski i Tadek Passowicz, Filar Paszczaka VI.2, Flash, DużaCima

Grupa Michała w większości składała się ze starych wyjadaczy, którzy atakowali trudne drogi, ale nie za trudne, żeby się czasem nie zmęczyć 😉. Mogli zrobić więcej, chociaż faktem jest, że po bezruchu z powodu epidemii byli słabi. Nie wytrwali na naszych treningach on-line i powrót do wspinaczkowej rzeczywistości był ciężki, ale po kilku dniach rozwspinania było już znacznie lepiej.

Agama na Niedźwiedziu
Wiktoria Rzewuska, Lewa rysa V, OS Niedźwiedź
Maciek Klejman i Antek Krzos, Oszołomiony oszołom V, OS, Niedźwiedź
Theo Muller i Janek Walenta – Cała, Oszołomiony oszołom V, OS, Niedźwiedź

Grupa Mateusza, młodsza stażem wspinaczkowym i wiekiem z powodzeniem atakowała szóstki i trudniejsze drogi nie tylko z górną asekuracją, ale też z dołem. Niektórzy nawet nie chcieli chodzić „na wędkę” 😊.

Staś Darliński, Lalka, V, TR, Lalka
Antek Syzdół i Józek Klata z trenerem Mateuszem, Oszołomiony oszołom V, OS, Niedźwiedź

Grupa najmłodszych, czyli   drużyny „ Bezimiennych” to był istny żywioł!  Z takimi dzieciakami tylko Zuzia potrafiła sobie poradzić bez przywiązania ich gdzieś. Grupa Zuzi z pewnością charakteryzowała się najmniejszą średnią wieku i najwyższym stężeniem hałasu, co nie zmienia faktu, że dzieciakom niesamowicie chciało się wspinać  ( no może z małymi wyjątkami, ale kto nie miał w życiu nigdy dnia lenia !?).  Dzieciaki dzielnie walczyły na drogach w przedziale od IV do VI.1, uczyły się czytać Topo  a także tego, że  nie da się tylko wspinać, czasem trzeba też kogoś asekurować ( NUUUDAAA) :)

Mieszko, Łucja, Ula i Biri pod Adeptem

Dorośli wspinali się bardzo intensywnie, ale robili też wiele ćwiczeń z asekuracji, dzięki czemu potrafią już radzić sobie w warunkach skalnych, a nie tylko na ścianie.

Grupa dorosłych po wspinaniu (fot. Ania Koźbiel)

Obóz był wspaniały! Dzieciaki, młodzież i dorośli Agamowicze pełni chęci do wspinania, trenerzy bardzo zadowoleni i zachęceni do organizacji w te wakacje jeszcze dwóch obozów 😊.

Pozdrowienia z Podzamcza od Agamy

Wyniki sportowe dedykujemy naszym sponsorom- PolarSport, KW Warszawa i Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im.Kukuczki. Dziękujemy.


Puchar Polski Dzieci Młodszych, Dzieci i Młodzików we wspinaczce „Na czas” w Łodzi

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 19 września 2019, Możliwość komentowania Puchar Polski Dzieci Młodszych, Dzieci i Młodzików we wspinaczce „Na czas” w Łodzi została wyłączona

Marcel Cholewa zwyciężył w Pucharze Polski „na czas”! Nie tylko szybkość, ale też płynność ruchu, koordynacja, precyzja i opanowanie uczyniły z Marcela zwycięzcę.

Pozostali nasi zawodnicy również pobiegli bardzo dobrze. Cudownie było na nich popatrzeć i kibicować. W półfinałach wystartowali Antek Rygiel, Antek Kalinowski i Moris Cholewa. Mela Jasińska po bardzo udanym pierwszym biegu niestety za słabo uderzyła w dzwonek i czas się nie wyłączył, a bieg nie został uznany. Szkoda, gdyż Mela z takim czasem, jaki osiągnęła dostałaby się do półfinału.

To było niesamowicie emocjonujące widowisko! Antek Kalinowski minimalnie przegrał z Marcelem w walce o finał. Ustanowił drugi czas zawodów, jednak w biegu o trzecie miejsce nie trafił precyzyjnie w dzwonek. Moris Cholewa- najmłodszy zawodnik startował z 2-3 lata starszymi kolegami i w pięknym stylu wszedł do finału. W finale tak jak Antek Kalinowski nie trafił w dzwonek. Chłopcy ostatecznie byli na 4 miejscu.

W Pucharze Młodzików Antek Rygiel zajął 5 miejsce, czyli tuż pod finałową kreską. Młodzicy biegają już po „standardzie” jak dorośli zawodnicy. Antek startuje w tym roku ze starszymi od siebie zawodnikami i zaczyna powoli doganiać najlepszych. Jest naprawdę szybki!

Gratulacje dla wszystkich!


Pożegnanie sezonu skałkowego w Rzędkowicach

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 30 sierpnia 2019, Możliwość komentowania Pożegnanie sezonu skałkowego w Rzędkowicach została wyłączona

Skałki rzędkowickie (fot. Tomasz Dziedziczak)

14 i 15 września spędziliśmy w Rzędkowicach. Dla większości był to już ostatni wyjazd w skały w tym roku. Pogoda była rewelacyjna, zapał i chęci, oraz forma dopisały. Padło kilka bardzo pięknych przejść. Większość osób zrobiła na tym wyjeździe swoje życiówki.

Wspinaliśmy się po łatwych, średnich, trudnych i bardzo trudnych drogach. Większość to były klasyki wymagające doskonałej techniki skalnej. Najtrudniejsze przejścia należą do Wojtka Michlewskiego. Wojtek zrobił Dupę Biskupa (VI.5) i kilka innych bardzo trudnych dróg. Marcin Siemek rozprawił się z Myśliwymi z Jurgowa (VI.2+). Marcel Cholewa i Antek Rygieli poprowadzili Telewizor (VI3+) i to w drugiej próbie! Tak szybkie rozprawienie się z tym klasykiem w wieku 11 i 12 lat to naprawdę niezły wyczyn!

Antek Rygiel na „Telewizorze” (VI.3+)

Tadek Passowicz bez problemów poprowadził VI i VI.1. W pięknym stylu padł Bader – Meinhof  i kilka innych równie wymagających.  Dróg. Telewizora nie udało mu się poprowadzić, ale było blisko. Myślę, że jeszcze ze dwie przystawki i się uda.

Tadek Passowicz- Bader Mainhof (fot. Krzysztof Kusztelak)

Matylda Wójcik, Mela Jasińska wspinały się rewelacyjnie nawet po trudnościach VI.1+,  jednak prowadziły bardzo niechętnie. Trudniejsze drogi wolały robić na wędkę. Próbowały nawet VI.3+ z całkiem niezłym rezultatem.  Dziewczynkom brakuje tylko trochę odwagi, bo pod względem technicznym i siłowym są rewelacyjne.

Wszyscy z młodszej i starszej grupy wspinali się bardzo intensywnie. Niektórzy robili nawet po kilkanaście dróg! Wyjazd był krótki, zaledwie dwudniowy, więc jego intensywność  musiała być wysoka. Mistrzami pod względem ilości pokonanych dróg zostali Zosia Macias  i Staś Cywiński.

Niektórzy byli w skałkach po raz pierwszy i całkiem nieźle im szło. Chyba lepiej niż na sztucznej ścianie :).

W niedzielę dołączył do nas Antek Wróblewski z grupy poniedziałkowej, która trenuje w  Centrum Wspinaczkowym OnSight na Obozowej. Antek był niesamowity! Ma trudności z chodzeniem, ale w skały dodały mu skrzydeł i od Stachowej, gdzie mieszkaliśmy samodzielnie doszedł pod Lechwora, a potem  pod Okiennik. To dobrych kilka kilometrów!

Myślałam, że Antek trochę przestraszy się wielkich skał i nie będzie łatwo zachęcić go do wspinania. Jednak było zupełnie inaczej. Staś Chmieliński momentalnie zajął się tym, żeby Antek dobrze poczuł się w naszej sekcji  . Opowiadał Antkowi o skałach, górach, o Agamie, o KW i o naszych obozach . Bardzo cieszę się, że Antek i polubił  skały.  Jest niezwykle dzielnym małym wspinaczem  i nigdy nie rezygnuje. Może być przykładem dla innych wspinaczy. Wspinanie szło Antkowi wspaniale! W naturalnej skale jest mu znacznie łatwiej niż na sztucznej ścianie. Potrafi stawać na malutkich stopniach, łapać maleńkich chwytów i nie bał się prawie wcale. Antek zrobił drogi o trudności III i IV. To trudne drogi, szczególnie na pierwszy raz w skałach J.

Antek Wróblewski na swojej pierwszej skalnej drodze

Po wspinaniu rozpaliliśmy ognisko pod Okiennikiem, Patrząc na skałki zjedliśmy grzanki i kiełbaski planując przejścia na następny sezon J. Wracamy na panel pełni nowych motywacji do treningu.

Zosia Macias i Staś Chmieliński na Turni Kursantów


  • grudzień 2021
    P W Ś C P S N
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  
  • Kategorie

  • © Copyright 2012 Agamawspin – sekcja wspinaczkowa. All Rights Reserved.
    Phasellus elementum tristique nullaortor placerat vel. Vestibulum consectetur, purus id dapibus cursus.
    Designed by divbox.pl