Agama w Orpierre!

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 13 sierpnia 2022, Możliwość komentowania Agama w Orpierre! została wyłączona

Wyjazd w skały francuskiej Prowansji był dla czołowych zawodników Agamy nagrodą za niesamowite wyniki w zawodach i w skałach oraz za ciężką, wielomiesięczną pracę, włożoną w trening na panelu. Pojechała niemal cała agamowa reprezentacja juniorów, młodzieżowców, oraz najlepsza dwójka młodzików, czyli grupa największych pasjonatów, dla których wspinanie jest ogromnie ważne, a wakacje bez wspinaczki są do niczego. Miło było patrzeć na tą wspaniałą ekipę wyjątkowo utalentowanych młodych wspinaczy, którzy wspierali się i motywowali nawzajem ciesząc się z sukcesów każdego członka grupy. Ich relacje są w pełni oparte na przyjaźni, a nie na rywalizacji. Zasłużyli na ten wyjazd!

Miejsce też nie było przypadkowe. Orpierre to wspinaczkowy raj otoczony ze wszystkich stron wielkimi skalnymi ścianami. Położone jest nad górską rzeką, w której można przetrwać nawet najgorsze upały. Rzeka i campingowy basen były niezbędne, bo trafiliśmy na najgorętsze od 20 lat lato. Pomimo tego można się było nawspinać i to prawda w bardzo wakacyjnym rytmie. Dopiero około 17 po całym dniu spędzonym nad wodą szliśmy w skały i wspinaliśmy się do nastania całkowitych ciemności. Orpierre to był doskonały wybór!

Gorges de la Meouge- boulderują Antek i Antek
Błotne kąpiele w Meouge
Gorges de la Meouge- boulderuje Nela
Gorges de la Meouge- skacze Antek Kalinowski

Przyjechała nas dość liczna grupka:

9 najlepszych zawodników: Maria Lipkowicz i Kuba Lewandowski- nasi najwięksi mocarze, Antek Rygiel, który pomimo rozciętej ręki i 3 szwów siekał 7c, Tadek Passowicz- mistrz skały i najlepszy rozkminiacz patentów, Antek Kalinowski najmłodszy mocarz, który pomimo małego doświadczenia w skałach wspina się tak, jakby robił to codziennie, Maciek Klejman i Antek Krzos- dwie ostoje spokoju i opanowania, Nela Andruszkiewicz- mistrzyni techniki i precyzji, która z dnia na dzień coraz mniej bała się odpadać i Lucie Quinon- najodważniejsza i najbardziej waleczna nasza zawodniczka.

Agama pod ścianą

Dla wielu był to pierwszy wyjazd bez opiekunów. Prawdziwe wakacje! Nikt nie gonił do mycia, nie pilnował porządku w namiotach, nie gotował. Po prostu- samodzielny wyjazd dorosłych wspinaczy.

Team brudasów! ;)

Wynajęliśmy bus, którym przyjechało 8 osób, a ponieważ wszyscy by się nie zmieścili, tata Antka Krzosa- Piotr pojechał swoim samochodem dzięki czemu wszyscy mieliśmy jak dojechać.

Nasz bus (fot. Piotr Krzos)

Po przyjeżdzie na camping spotkaliśmy się z Nelą, i całą wspinaczkową rodziną Adruszkiewiczów- rodzicami Adą, Grzesiem, oraz młodszym rodzeństwem Neli- Igą i Olafem, którzy też, trenują w Agamie i w tym roku też będą startować w zawodach. Właśnie dzięki nim pojechaliśmy właśnie do Orpierre a nie na deszczową Frankenjurę :)

Po dwóch dniach wracając ze wspinaczki w Alpach, dojechała do nas Agnieszka Passowicz- mama Tadka z dwójką znajomych. Marcin Gala jest wybitnym wspinaczem wysokogórskim, grotołazem i instruktorem. Opowiadał nam o swoich niesamowitych historiach z wypraw jaskiniowych i górskich po całym świecie.

Marcin Gala w sektorze Chateau

Było trzech trenerów Agamy- Gosia Kusztelak, Adrian Kiryga, który ma już na koncie kilka 8a i Ola Lewicka, która już jako 13-latka jeździła na obozy kadry Agamy startując w Pucharach Europy, a teraz jest trenerką najmłodszych agamowiczów.

Ola przygotowuje się do pierwszej wstawki w 7a
Marysia i Paweł na jednej z pierwszych dróg we francuskiej skale
Rest day nad rzeką

Wszystkim uczestnikom w Orpierre bardzo się podobało. Oddaję im głos, żeby sami o tym opowiedzieli:

Antek Rygiel

 Od 15 do 25 lipca tego roku byliśmy w miasteczku Orpierre we Francji wokół, którego jest znany rejon wspinaczkowy z mnóstwem dróg różnej trudności. Było bardzo fajnie i nasza grupa zrobiła dużo ciekawych dróg.

Moje najtrudniejsze i najważniejsze drogi, które zrobiłem na tym wyjeździe były 7a+ N comme cornichon oraz droga 7c Destruction; obie zrobiłem na skale Chateau. Pierwsza z tych dróg jest moją pierwszą drogą powyżej 6c+ w skałach, którą udało mi się poprowadzić OS i jestem z tego bardzo dumny, ponieważ uważam, że jak na swoją wycenę była dosyć trudna. Destruction natomiast jest drogą, która wyrównuje moją życiówkę w skałach i do tego udało mi się ja zflashować co uważam za dobry wynik pomimo tego, że osobiście dałbym jej 7b+, a nie jak w przewodniku 7c.

Antek Rygiel, 7a, Les kilos vont en enfer, Chateau

Adrian Kieraga

Pierwszego dnia po zrobieniu drogi rozgrzewkowej oraz szybkiego 7b RP wstawiłem się w klasyk rejonu meme pas mal 7c. Jest to droga mająca prawie 30m w jednostajnym przewieszeniu, składała się z dwóch części oddzielonych dobrym restem. Każda z nich miała ewidentnego cruxa. W 4 wstawkach, które oddałem przez pierwsze dwa dni zawsze odpadałem na pierwszym cruxie, a następnie bez bloku dochodziłem do drugiego, na którym odpadałem. Jednak po reście zatopowałem ją w pierwszej wstawce dnia. Według mnie była to trudna droga, jak na swoją wycenę. Tego dnia onsightowałem  też 7b Toutes les Chances plus Une. W kolejnych dniach wyjazdu moim nowym projektem stała się 8a game over, którą również uważam za trudną w swojej wycenie. Jest to, tak samo jak meme pas mal, droga prawie 30 metrowa, która jest również mega wytrzymałościowa, a zarazem techniczna. Ostatniego dnia oddałem w nią aż 3 wstawki, przy czym w ostatnich dwóch spadłem dosłownie jeden i dwa ruchy przed topem. Pomimo tego, że jej nie zrobiłem i tak jestem bardzo zadowolony, bo wstawki kosztowały mnie naprawdę mnóstwo walki.

Adrian Kieryga, 6c, Meme Pas Mal 7cChateau (fot. Piotr Krzos)
Adrian Kieryga, Meme Pas Mal 7c, Chateau (fot. Piotr Krzos)
Adrian regeneruje się w rzece Meouge

Antek Kalinowski

Moje najważniejsze przejścia to i Pas de Bras, Pas de Chocolat obie wycenione na 7b. Pierwsza z nich, mimo że była patenciarska bardzo mi się podobała. Miała fajne dynamiczne ruchy i więcej miejsc do restu niż na innych drogach w Orpierre (wiele to 30-metrowe ciągi), więc była bardziej w moim stylu.
Na Pas de Bras, Pas de Chocolat główna trudność była w przejściu flashem, a właściwie nie całkiem flashem, ponieważ Tadek mógł mi podpowiadać tylko na dolnej przewieszonej partii drogi, a crux był tak wysoko, że nie było go widać z półki, z której mnie asekurował. Myślę, że w drugiej próbie byłoby mi o wiele łatwiej, bo moje wspinanie bez flashowania jest tragiczne przez co ominąłem kilka dobrych chwytów. Poprzednie 7b miałem właściwie podane na tacy dzięki Tadkowi, który przebloczył je do końca i dał mi patenty, a na tej musiałem radzić sobie sam. Jestem bardzo dumny, że mimo wszystko zrobiłem ją flashem.

Antek Kalinowski, 7b flash,

Nela Andruszkiewicz

Moje najważniejsze przejście we Francji to Les kilos vont en enfer za 7a. Droga była bardzo ładna i raczej siłowa. Trudności miała w pierwszej połowie, a reszta był łatwa pod warunkiem, że znało się patenty. Na górze miała świetny rest w postaci kolanka, z którego można była wpiąć wpinkę. Bardzo mi się ta droga podobała i uważam jej zrobieni za spory sukces.

Nela na 6b, Chateau
Nela i Olaf (Olaf wspina się na 7a) (fot. Gosia Kusztelak)

Tadek Passowicz

Pierwszego dnia, po strasznym podejściu w pełnym słońcu i rozgrzewce wstawiłem się w Shoot again 7a+, w którą tego dnia wstawiłem się aż trzy razy. Następnego dnia po szybkiej rozgrzewce zrobiłem ją. Dwa dni później w łatwą w swojej wycenie  Toutes les Chances plus Une i mimo problemów ze znalezieniem patentów w pierwszej wstawce, w drugiej się udało. Kilka dni później wstawiłem się w trudniejszą, ale o tej samej wycenie Pas de Bras, Pas de Chocolat. Po znalezieniu patentów w pierwszej wstawce spróbowałem po raz drugi, ale już nie miałem siły, pomyliłem patenty. Na szczęście następnego i ostatniego dnia nie miałem z nią większych problemów. Wyjazd bardzo mi się podobał i mimo dużej temperatury udało mi się sensownie powspinać. Bardzo mi się spodobał miejscowy charakter wspinania, którego główną trudnością według mnie było znalezienie patentów. Drogi były trudne do onsightowania.

Tadek na 7b, Chateau

Kuba Lewandowski

Obóz był bardzo udany. Dużo wspinania w super rejonie skalnym po niezwykle długich drogach Drogi: Meme pas mal 7c Pourquoi tant de Haine? 7b+ Toutes les Chances plus Une 7b L’ange Gardien 7b Duo d’Amour 7b

Kuba, 7b, Chateau

Maria Lipkowicz

Mimo ogromnych upałów zdołaliśmy świetnie spędzić czas i się powspinać. Udało się zrobić kilka łatwiejszych dróg OS, między innymi: Shoot again 7a+ N Comme Cornichon 7a+ Toutes les Chances plus Une 7b Za najfajniejsze i najtrudniejsze przejścia uważam: Meme Pas Mal 7c, Destruction-7c flash i Game over 8a, która jak twierdzą lokersi należy do prawdziwie trudnych 8a.

Masza Lipkowicz7b,Chateau
Masza Lipkowicz, Game Overna, 8a, Chateau

Antek Krzos

Moje najtrudniejsze przejścia z tego wyjazdu to „Toutes les Chances plus Une” 7b i „L’Ange Gardien” bardzo patenciarskie 7b+

Skały we Francji, z racji na swoje tarcie i formacje jakie zazwyczaj tworzą, wydają się być przyjemniejsze do wspinaczki niż te w Polsce. Ponieważ powszechne w całej Europie jest używanie na panelu skali francuskiej to nie trzeba było używać żadnych dziwnych tabelek do konwertowania skali żeby móc sobie zilustrować trudność dróg. A dla mnie osobiście ten wyjazd zadziałał jako bardzo dobra forma treningu, ponieważ od razu po powrocie widzę znaczny postęp w swoich możliwościach i jestem w stanie wspinać się po drogach o wyższej trudności. Mogę jeszcze dodać, że widoki gór chociażby z campingu w którym spaliśmy były niesamowite.

Antek Krzos, 7a, Chateau (fot. Gosia Kusztelak)
Maciek Klejman, 7b, Chateau

Lucie Quinon

Myślę, że to był naprawdę fajny wyjazd, w fajnym miejscu z mnóstwem ciekawych i często trudnych rejonów wspinaczkowych. Ale wyjazd to nie było tylko wspinanie. Podczas dni restowych jeździliśmy w różne miejsca takie jak jezioro i rzeka. W jednym miejscu można było nawet skakać z kilku metrów do wody. Wyglądało to jak zwykłe wakacje.

Lucie, 6c, Chateou (fot. Gosia Kusztelak)
Manuel- tata Lucie- Pierwsze kroki w skale (fot. Piotr Krzos)
Ola Lewicka, 6a+, Chateau (fot. Piotr Krzos)
Gosia Kusztelak, 6c, Chateau (fot. Piotr Krzos)

A jednak… Panelowcy muszą zrobić rozgrzewkę na sztucznej ścianie :)

Stęsknieni za panelem ;) (fot. Gosia Kusztelak)

Ostatni rzut oka na nasze skały (fot. Piotr Krzos

Wyjazd wspinaczkowy Agamy do Podzamcza

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 6 sierpnia 2020, Możliwość komentowania Wyjazd wspinaczkowy Agamy do Podzamcza została wyłączona

Podzamcze (fot. Gosia Kusztelak)

Jeszcze w kwietniu nie byliśmy pewni czy nasz coroczny, najważniejszy wyjazd w skały w ogóle się odbędzie. Byłoby okropne gdyby się nie odbył, gdyż od początku istnienia Agamy, od 2002 roku czerwcowo- lipcowy wyjazd odbywał się zawsze. Z powodu epidemii od marca do czerwca trenowaliśmy tylko on-line. Na drążku, framudze, chwytotablicy, z hantlami lub butelkami z wodą zamiast nich. Każdy w swoim domu i zupełnie bez wspinania. Bez żadnych perspektyw i gwarancji, że to w ogóle ma sens. Odwołano zawody, zamknięto ścianki, skałki. Wakacyjny wyjazd był naszą jedyną motywacją do treningu i do tego, żeby nie przestać się wspinać. Musiał się odbyć!

Udało się :). Co prawda w nieco innej formie niż zawsze, ale za to w jednym z najpiękniejszych rejonów wspinaczkowych w Polsce – w Podzamczu.

Obóz tym razem był właściwie półkolonią. Wszyscy musieli pojechać z opiekunem, każdy mieszkał gdzie indziej i spotykaliśmy się tylko w skałach w małych grupach wspinaczkowych. 6 godzin wspinania w skałach, potem 2 godzinki na obiad, a po obiedzie spotykaliśmy się wszyscy na wspólnych zajęciach w agroturystyce „Orlik”, gdzie mieszkali trenerzy. Wyjątkowe miejsce- boisko do nogi, kilka altanek, w tym jedna ogromna, na której wszyscy razem ćwiczyliśmy operacje linowe, las, miejsce na ognisko huśtawki i świetna atmosfera. Wszystko dzięki naszej gospodyni do dyspozycji Agamy.

Nową tegoroczną zabawą była zabawa „w rozbiegające się stado” z pasterskim psem Biri, który starał się dogonić każdego uciekającego z polany i zagnać go z powrotem.  Biri jeździ z nami od szczeniaka, czyli od dwóch lat i nikomu nie da się zgubić

Rozegraliśmy kilka konkurencji na „Mistrza Agamy”- przepinkę, zjazd i bieg z wpinkami do ekspresów na czas. „Mistrzem Agamy” został Antek Rygiel, który był doskonały we wszystkich konkurencjach. Drugi  był Józek Klata, który wraz z Melą Jasińską ustanowili rekordowy czas przepinki- 39 sekund! Na trzecim miejscu była Masza Lipkovich i Marcin Siemek.

Zawody na Mistrza Agamy- konkurencja zjazd (fot. Ania Koźbiel)

Pogoda dopisała, tyrolka, most linowy i samodzielny zjazd w całkowitej  lufie, były najwyższe z możliwych.

Na zabawach linowych odwiedziła nas zaprzyjaźniona sekcja Skarpa Bytom, którą znamy z zawodów. Bardzo miło było się spotkać nie na zawodach, tylko w prawdziwych skałach😊.

Ania na moście linowym
Marysia Siemek- po locie na moście (fot. Małgorzata Kusztelak)
Norman Muller – akrobacje na moście
Tyrolka
Kornel Jasiński na pierwszym samodzielnym zjeździe

Wyniki sportowe są niesamowite! Aż trudno uwierzyć, że pomimo 2,5 miesiąca przerwy we wspinaniu co dzień padały życiówki. Jednak treningi on- line mają sens! A to, że nie można było chodzić na ścianki i jeździć w skały z powodu epidemii spowodowało, że wszystkim baaardzo chciało się wspinać.

W grupie Gosi i Przemka nikt nie odpuszczał, a niektórych trzeba było siłą ściągać ze ściany!  Przejścia VI, VI.1 i VI.2 padały jedne za drugim. Najtrudniejsze zrobili Masza Lipkovich (VI.4) i Antek Rygiel (VI.3+). Trzeba podkreślić, że Antkowi całkiem nieźle szło na drodze, którą zrobiła Marysia pomimo, że miał przerwę nie 2,5 miesiąca jak wszyscy, tylko prawie pół roku z powodu poważnej kontuzji kolana.

Masza Lipkovich na Krakowskim Spleenie
Antek Rygiel na Krakowskim Spleenie

Co prawda cyfry mówią same za siebie, ale muszę jeszcze dodać kilka rzeczy. Wszyscy byli rewelacyjni! Wspaniała grupa, niezwykle zdyscyplinowana, motywująca się nawzajem, bardzo zaangażowana i waleczna.  Ani razu nie usłyszałam: „nie chce mi się go asekurować”, „kiedy wracamy”. I tylko kilka razy: „za trudne, nie dam rady!”, „ta droga jest okropna, nie chcę jej robić”, „nienawidzę pająków”, „jestem zmęczony”. Rozpiętość wiekowa i wzrostowa była przeogromna, więc trudno jest porównywać przejścia najmłodszej, 11 letniej Meli 140cm i Marcina 180cm wzrostu. Okazał się, jednak,  że wśród wspinaczy wiek nie ma większego znaczenie, a liczy się wspólna pasja. Ja też tak czuję wspinając się z nimi 😊.

Marcel Cholewa, Modrzewiowe loty VI.2+, Suchy Połeć
Marcin Siemek, Wielbłąd, Godzina W VI.1+ RP
Mela Jasińska, Mysiofobia VI.1, OS, Niedźwiedź
Hela Kalinowska, V TR, Suchy Połeć
Tadek Passowicz i Antek Kalinowski, Filar Paszczaka VI.2, Flash, DużaCima
Antek Kalinowski i Tadek Passowicz, Filar Paszczaka VI.2, Flash, DużaCima

Grupa Michała w większości składała się ze starych wyjadaczy, którzy atakowali trudne drogi, ale nie za trudne, żeby się czasem nie zmęczyć 😉. Mogli zrobić więcej, chociaż faktem jest, że po bezruchu z powodu epidemii byli słabi. Nie wytrwali na naszych treningach on-line i powrót do wspinaczkowej rzeczywistości był ciężki, ale po kilku dniach rozwspinania było już znacznie lepiej.

Agama na Niedźwiedziu
Wiktoria Rzewuska, Lewa rysa V, OS Niedźwiedź
Maciek Klejman i Antek Krzos, Oszołomiony oszołom V, OS, Niedźwiedź
Theo Muller i Janek Walenta – Cała, Oszołomiony oszołom V, OS, Niedźwiedź

Grupa Mateusza, młodsza stażem wspinaczkowym i wiekiem z powodzeniem atakowała szóstki i trudniejsze drogi nie tylko z górną asekuracją, ale też z dołem. Niektórzy nawet nie chcieli chodzić „na wędkę” 😊.

Staś Darliński, Lalka, V, TR, Lalka
Antek Syzdół i Józek Klata z trenerem Mateuszem, Oszołomiony oszołom V, OS, Niedźwiedź

Grupa najmłodszych, czyli   drużyny „ Bezimiennych” to był istny żywioł!  Z takimi dzieciakami tylko Zuzia potrafiła sobie poradzić bez przywiązania ich gdzieś. Grupa Zuzi z pewnością charakteryzowała się najmniejszą średnią wieku i najwyższym stężeniem hałasu, co nie zmienia faktu, że dzieciakom niesamowicie chciało się wspinać  ( no może z małymi wyjątkami, ale kto nie miał w życiu nigdy dnia lenia !?).  Dzieciaki dzielnie walczyły na drogach w przedziale od IV do VI.1, uczyły się czytać Topo  a także tego, że  nie da się tylko wspinać, czasem trzeba też kogoś asekurować ( NUUUDAAA) :)

Mieszko, Łucja, Ula i Biri pod Adeptem

Dorośli wspinali się bardzo intensywnie, ale robili też wiele ćwiczeń z asekuracji, dzięki czemu potrafią już radzić sobie w warunkach skalnych, a nie tylko na ścianie.

Grupa dorosłych po wspinaniu (fot. Ania Koźbiel)

Obóz był wspaniały! Dzieciaki, młodzież i dorośli Agamowicze pełni chęci do wspinania, trenerzy bardzo zadowoleni i zachęceni do organizacji w te wakacje jeszcze dwóch obozów 😊.

Pozdrowienia z Podzamcza od Agamy

Wyniki sportowe dedykujemy naszym sponsorom- PolarSport, KW Warszawa i Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im.Kukuczki. Dziękujemy.


Wyjazd wspinaczkowy AGAMY w Sokoliki

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 27 maja 2019, Możliwość komentowania Wyjazd wspinaczkowy AGAMY w Sokoliki została wyłączona

W tym roku wspinać będziemy się w Sokolikach. To kultowe miejsce dla wspinaczy i zarazem jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Dla odmiany od jurajskiego wapienia będziemy się wspinać po granitowych ścianach.

Termin:  23-29 czerwca.

Zakwaterowanie:

9UP Agroturystyka
Trzcińsko65a
58-520 Janowice Wielkie.

Można spać w schronisku lub na polu namiotowym.

Spotykamy się w Agroturystyce 9 Up 23 czerwca o 12.00.

Dojazd: transport we własnym zakresie.

Wyżywienie:

Zapewniamy 3 posiłki dziennie- śniadanie, obiad i kolację.

Bardzo proszę przygotować sobie prowiant i wodę na niedzielę (pierwszy dzień wspinania). Obiadokolacja będzie dopiero o godzinie 19.

Wegetarian proszę o informację.

Zapewniamy: opiekę wykwalifikowanych trenerów wspinaczki oraz moc niezapomnianych wrażeń.

Lista rzeczy, które należy zabrać:

  • śpiwór;
  • karimata;
  • dres do spania;
  • ubranie sportowe (na ciepły i na chłodny dzień);
  • kurtka przeciwdeszczowa i krem przeciwsłoneczny;
  • piłka do nogi, skakanka, guma do skakania i co tam jeszcze chcesz….
  • czapka przeciwsłoneczna lub chusteczka na głowę;
  • plecak na rzeczy, które będziesz zabierać w skały;
  • posiadany sprzęt wspinaczkowy (buty, worek na magnezję i magnezja, kask, uprząż, repik);
  • nie tłukący się kubek do picia;
  • termos lub (i) bidon;
  • długopis i zeszyt;
  • latarka (najlepiej czołówka;)
  • koszulka sekcyjna i polar.
  • zgoda rodziców na udział w wyjeździe
  • ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków w trakcie uprawiania wspinaczki skałkowej ważne w okresie trwania obozu (polecam zakupić ubezpieczenie całoroczne obowiązujące też na ściance w czasie treningów).
  • oświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do uprawiania wspinaczki skałkowej.

Osób, które nie będą miały zgody rodziców, ubezpieczenia i oświadczenia lekarskiego, nie dopuścimy do udziału w obozie.

Telefony kontaktowe do instruktorów:

Małgorzata Kusztelak   502 63 70 72, m-kusztelak@o2.pl

MICHAŁ KULPŃSKI, michalkul0@gmail.com


WAKACYJNY WYJAZD WSPINACZKOWY AGAMY 2017

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 21 czerwca 2017, Możliwość komentowania WAKACYJNY WYJAZD WSPINACZKOWY AGAMY 2017 została wyłączona

Wyjazd treningowy naszej sekcji odbędzie się w Łazach pod Krakowem. Ma na celu umożliwić członkom naszej sekcji wspinanie w skałach, do którego przygotowywaliśmy Was przez cały rok w czasie treningów na sztucznej ścianie. Będziemy się wspinać w najpiękniejszych skałkach w Polsce: między innymi w dolince Będkowskiej, w Błędnych Skałach, w dolince Kobylańskiej, w Słonecznych Skałach.

Zakwaterowanie:

Szkolne Schronisko Młodzieżowe 32-048 Jerzmanowice pow. krakowski.

Zapewniamy: pełne wyżywienie, opiekę wykwalifikowanych instruktorów i wychowawców, oraz moc niezapomnianych wrażeń.

Dojazd: transport we własnym zakresie.

Koszt: 1200 zł.

Termin zgłoszeń do 15.04.2017. Przedpłata 500 zł.

Termin wyjazdu:

25.06.2017- 01.07.2017

Spotykamy się 25.06 (niedziela) o godzinie 11.00 w schronisku. Wyjeżdżamy 01.07.(sobota) o godzinie 18.00. Istnieje możliwość pojechania na część wyjazdu.

Główne atrakcje:

  • Wspinaczka na najpiękniejsze ściany Jury Krakowsko-Częstochowskiej;
  • Nauka posługiwania się sprzętem wspinaczkowym i samodzielnej asekuracji;
  • Zjazdy oraz wychodzenie na linach;
  • Wycieczki;
  • Gry i zabawy terenowe i linowe (most linowy, skok, lub tyrolka, i wiele innych …);
  • W przypadku starszych uczestników wyjazd ma na celu przygotować Was do samodzielnej wspinaczki w skałach, tak, żebyście umieli poradzić sobie w każdym rejonie skalnym, nie tylko na naszej Jurze.
  • Nauczycie się zakładać stanowiska, poznacie elementy wspinaczki na własnej asekuracji zasady wspinania na drogach wielowyciągowych.

Rodzice muszą wypełnić zgodę na udział dziecka w wyjeździe (w załączniku).

Szczegółowa lista rzeczy, które trzeba zabrać, oraz formularz zgody rodziców- poniżej. Jeśli komuś brakuje sprzętu do wspinaczki (kasku, uprzęży, przyrządu, butów wspinaczkowych) koniecznie proszę o informację.

Zapraszamy serdecznie Rodziców. Jeżeli chcą wziąć udział i też się wspinać, możemy stworzyć grupę specjalnie dla rodziców

Telefony kontaktowe do instruktorów:

Małgorzata Kusztelak   0-502 63 70 72, mail: m-kusztelak@o2.pl

Michał Kulpiński 0-692 282 305 mail: agamawspin@gmail.com

zgoda oboz 2017

lista rzeczy obóz 2017

2017 oboz

 


Wrześniowy WYJAZD AGAMY

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 4 września 2015, Możliwość komentowania Wrześniowy WYJAZD AGAMY została wyłączona

Wspinać będziemy się w skałach w Olsztynie koło Częstochowy.

Termin:

12.09- 13.09.2015

Spotykamy się w sobotę o 12.00 w Olsztynie, na parkingu koło zamku. Proszę się nie spóźniać ;)

Zakończenie planujemy o 17.00 w niedzielę.

Zapewniamy: wspaniałe wspinanie, opiekę wykwalifikowanych instruktorów wspinaczki- wychowawców, wyżywienie, oraz moc niezapomnianych wrażeń.

Dojazd: Dojazd na obóz we własnym zakresie.

Nocleg:

Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Siedlcu

Siedlec, ul. Szkolna 8

42-252 Janów

Tel.: 034/ 3 278 512, 601 057 180

E-mail: schroniskosiedlec@interia.pl

Termin zgłoszeń do 5 września. Przedpłata 100 zł.

Kontakt:

Małgorzata Kusztelak   0-502 63 70 72, mail: m-kusztelak@o2.pl

Lista rzeczy, które należy zabrać:

–       Śpiwór;

–       pidżama lub dres do spania;

–       ubranie sportowe ;

–       kurtka przeciwdeszczowa;

–       krem przeciwsłoneczny;

–       plecak na rzeczy, które będziesz zabierać w skały;

–       posiadany sprzęt wspinaczkowy (buty, worek na magnezję i magnezja, kask, uprząż, repik);

–       nie tłukący się kubek do picia;

–       latarka (najlepiej czołówka)

–       koszulka sekcyjna

–       ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków w trakcie uprawiania wspinaczki skałkowej ważne w okresie trwania obozu;

Osób, które nie będą miały ubezpieczenia, nie dopuścimy do udziału w obozie. Przypominam, że ubezpieczenie obowiązuje także w trakcie zajęć na ścianie przez cały rok

–      oświadczenie (zgodę) rodziców  na uczestnictwo w obozie:  oswiadczenie oboz 2015 wrz


  • wrzesień 2022
    P W Ś C P S N
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    2627282930  
  • Kategorie

  • © Copyright 2012 Agamawspin – sekcja wspinaczkowa. All Rights Reserved.
    Phasellus elementum tristique nullaortor placerat vel. Vestibulum consectetur, purus id dapibus cursus.
    Designed by divbox.pl