Antek Rygiel Wicemistrzem Polski w prowadzeniu!!!

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/08/09, brak komentarzy »

28 lipca w Tarnowie odbyły się najważniejsze w tym roku zawody młodzików i juniorów- Mistrzostwa Polski we wszystkich trzech konkurencjach wspinaczkowych. Nasz najlepszy młodzik- Antek Rygiel został Wicemistrzem Polski w prowadzeniu!!! To najważniejsza konkurencja we wspinaczce. W konkurencji na czas i w boulderingu Antkowi też całkiem dobrze poszło- zajął dwa 8 miejsca. W czasówkach wszedł do finału z czwartym czasem, a w boulderingu otarł się o finał.

Antek jest teraz w doskonałej i dynamicznie rosnącej formie. Było to widać już na obozie. W skałach znakomicie mu szło, a po powrocie Antek nie spoczął na laurach, tylko ostro wziął się za trening. Termin zawodów został nieco niefortunnie wybrany, gdyż właściwie połowę wakacji trzeba było poświęcić na trenowanie, żeby dobrze przygotować się do zawodów. Opłaciło się. Wielki postęp jaki zrobił Antek dzięki systematycznym treningom przez cały rok, i wielkiej pracy również w wakacje zaprocentował i Antek jest teraz bardzo silny, wytrzymały i szybki.

Największy sukces jest jednak taki, że Antek zaczął podchodzić do startów w zawodach znacznie spokojniej, panując nad emocjami i z wiarą w zwycięstwo. Jest bardzo zmotywowany i konsekwentnie realizuje plan treningowy. Świetnie się pracuje z takim zawodnikiem. Celem treningu, nie jest już dla niego porównywanie się z innymi i „robienie cyfry”, tylko to, żeby wspinać się coraz lepiej, mieć z tego radość i przez to być coraz lepszym wspinaczem.

Antek Rygiel- Wicemistrz Polski 2019 w Prowadzeniu

Antek Rygiel finale Mistrzostw Polski 2019 w Prowadzeniu

RELACJA Z OBOZU W SOKOLIKACH TRZCIŃSKO, CZERWIEC 2019

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/07/23, Możliwość komentowania RELACJA Z OBOZU W SOKOLIKACH TRZCIŃSKO, CZERWIEC 2019 została wyłączona

Obóz był świetny!!! Przyjechało 40 młodych wspinaczy. Kadrę stanowiło 8 instruktorów i trzech pomocników. Wszyscy jeżdżą z nami już od lat. Towarzyszyły nam 4 psy, które też należą do Agamy J.

Mieszkaliśmy w 9 Up- w kultowym miejscu dla wspinaczy, z którego rozpościera się mega widok na Sokolik. Zajęliśmy oba  schroniska, oraz rozbiliśmy kilka namiotów. Czyli niemal całe 9 Up było nasze! 

Sokoliki dla większości instruktorów i wszystkich dzieci są nowym rejonem. Te niesamowite, granitowe skały wymagają zupełnie innych technik wspinaczkowych niż te wyuczone na sztucznej ścianie.  Wspinanie po tarciowych płytach, w rysach, po odciągach, oblakach, technika zapieraczki i rozpieraczki w szerokich kominach i zacięciach wymagają precyzyjnej pracy nóg i perfekcyjnego balansowania środkiem ciężkości. Początkowo nie było łatwo i nawet  najwięksi ściankowi mocarze mieli trudności z „odnalezieniem się” w ścianie . Jednak z dnia na dzień było coraz lepiej. Pod koniec obozu wszyscy bez problemu przechodzili trudności V, a nawet VI. W dodatku niemal wszyscy prowadzili drogi nie bojąc się lotów. Wędka w tym roku najwyraźniej wyszła z mody;).

Piękne ściany Sokolików (fot. Paweł Grocholski)

Starsi Agamowicze pod okiem instruktora Rodzyna, specjalisty od Sokolików i Rudaw Janowickich, mistrza we wspinaczce „na własnej” asekuracji, próbowało swoich sił na drogach nie obitych. Boulder,  jak wiadomo miłośnik boulderów przekazał panelowcom nie tylko umiejętność wspinanie z liną, ale także tajniki boulderingu w skałach. Nasi najlepsi zawodnicy z grupy Michała, Pawła, Przemka, Bouldera i Mateusza porobili bardzo ciekawe sportowe przejścia, oraz doprowadzili do perfekcji umiejętność asekuracji i operacje sprzętowe konieczne w czasie wspinaczki w skałach.

Wszystkich oczarowały te niesamowicie piękne, stworzone jakby specjalnie dla wspinaczy skały Sokolików i Rudaw Janowickich. Po tym obozie  nie ma chyba wspinacza, który by powiedział, że woli sztuczną ścianę niż skały J.

Każda z 8 grup chodziła w inne miejsce, dzięki czemu nie robiliśmy w skałach zbyt dużego tłoku. Oddaję teraz głos instruktorom grup, tak żeby każdy napisał kilka zdań o swoich podopiecznych:

Grupa 1- Gosi Kusztelak

Najmłodsza ze wszystkich grup, ale wyjątkowo dzielna i chętna do wspinania. Chłopaki robili po 5-6 długich dróg i ciągle chcieli więcej.  Pokonywali bez problemu trudności IV i V, a nawet VI.  Najbardziej nieustraszony był Norman! Nie bał się nawet strasznego skoku ze skały,  na którym trzęśli się ze strachu nawet dwa, trzy razy starsi od niego wspinacze! Mieszko wspinał się w skałach pierwszy raz w życiu, ale poruszał się tak, jakby robił to od urodzenia. Wszystkim szło znacznie lepiej niż na sztucznej ścianie! Szczególnie dumna jestem z Antka, który przez pierwsze dni obozu nie bardzo chciał się wspinać. Nie podobało mu się noszenie plecaka, wchodzenie pod górę i samo wspinanie. W końcu jednak pokonał lęk, z uśmiechem na twarzy wspiął się na samą górę.  Tam bowiem rosły … jagody! Nareszcie jakiś sensowny cel tej wspinaczki, a nie po prostu wchodzenie. Po jagodach Antek miał taką moc, że w drodze powrotnej sam niósł 5 lin- swojej i starszej grupy! Co najważniejsze polubił wspinaczkę w skałach!

Antek w czasie drogi na szczyt, oraz po zdobyciu szczytu- Malinowe Skały, (fot. Gosia Kusztelak)

   Grupa Gosi (fot. Gosia Kusztelak)

Grupa 2- Buldera- Pawła Haciskiego

Chłopcy z mojej grupy początkowo wydawali się niesforni, zamiast mówić że czegoś nie chcą manifestowali to robiąc coś zupełnie odwrotnego. Wystawiali też moją cierpliwość na poważną próbę i dopiero kiedy upewnili się że nie tracę cierpliwości (bez względu na ich zachowanie) zaczęli mówić, że czegoś nie chcą, boją się nawet, wstydzą. Od tego momentu zaczęli tworzyć zespół, a następnie mierzyć się (zwycięsko!!) ze swoimi lękami. Wszyscy wspinali się, prowadzili, wykonywali operacje sprzętowe (na swoje możliwości) pomimo lęku i obaw. Osobiście jestem bardzo zadowolony z możliwości wspinania się z tymi chłopcami.

Grupa Bouldera (fot. Dominika Sawczuk)

Grupa 3- Mateusza Szmajdy

W tym roku Małgosia przydzieliła mi grupę dzieci dopiero aspirujących do wieku w pełni nastoletniego, co nie znaczy że dzieciaki mniej się wspinały, albo miały mniej motywacji od ich starszych kolegów, bynajmniej tak nie było. Patrząc po zaciętości co poniektórych szybko będziemy mogli ich zobaczyć na sportowej arenie spod znaku Cyfry.

Codzienna rozgrzewka w postać podejścia pod ściankę  świetnie zaprawiała naszych młodych adeptów do wspinania, a i  warto nadmienić iż podział szpeju w naszej grupie już po 2 dniach przestał być problemem. Chłopaki sami we własnym zakresie zaczęli nim dysponować tak, że wieczne dyskusje, kto dziś zabiera linę, a kto ekspresy przestały mieć miejsce na rzecz sprawiedliwego podziału. Porozumienie się ( bez ingerencji opiekunów ) 6 młodych indywidualistów w takich kwestiach jest nie lada wyczynem wartym wyróżnienia :)

Co do samego łojenia Sokoliki jak i Rudawy zgoła odbiegają charakterem od wspinania na naszej rodzimej Jurze, tak że dzieciaki wychowane i rozwspinane w wapieniu nagle musiały sprostać wyzwaniu jakim jest cioranie się w rozszerzających granitowych ryskach z technicznymi odstawkami na tarcie. Nie było łatwo.

Statystycznie dziennie pokonywaliśmy 4-5 dróg w najróżniejszym stylu i wyceny do VI.1+

Chłopaki walczyli próbując swoich sił na każdej drodze praktycznie schodząc dopiero z krwią na opuszkach. 

Było to bardzo pouczające i rozwijające wspinanie uwalniające wielkie pokłady emocji  z przewspinania każdej, jak że górskiej formacji. 

Grupa Mateusza- Tomek- nasz sekcyjny reżyser, scenarzysta i operator filmu o Agamie w Sokolikach i jego asystenci (fot. Dominika Sawczuk)

Grupa 4- Pawła Grocholskiego

Pracowałem z wesołą i entuzjastycznie nastawioną do wspinania grupą dzieci 9-12 lat. Pokonywaliśmy drogi od IV do VI.1+, wszyscy prowadzili – od Heli, która robiła to po raz pierwszy i pokonała kilka dróg o trudnościach IV przez Melę, która robiła piątki i szóstki wbijając się nawet w VI.1 aż po chłopaków, gdzie najsilniejsi byli Tadek i Antek. Ambitnymi wspinaczami okazali się Franek i Witek, działali w jednym zespole i obaj choć silni technicznie musieli pokonać strach przed prowadzeniem. I trzeba przyznać, że niekiedy się to udawało. Ciekawostką jest, że milczący i nie atakujący trudnych dróg Franek miał ochotę na chodzenie po łatwych drogach bez asekuracji, na co nie mogłem mu jednak pozwolić.

Nie stroniliśmy też od wspinaczki na wędkę, celem było przygotowanie się do prowadzenia lub pokonywanie dróg na granicy możliwości technicznych. 

Z aspektów technicznych ćwiczyliśmy przewiązywanie się, ale mimo wielu powtórzeń wszyscy moi podopieczni przepinkę muszą jeszcze potrenować.

Grupa Pawła (fot. Paweł Grocholski)

Grupa 5- Przemka Kusztelaka

U nas najważniejszy był kolektyw, jaki stworzyła cała grupa. Dziewczyny napędzały całe towarzystwo. Zawsze pierwsze na zbiórce, najszybciej podchodziły pod skałę i pierwsze „wbijały się w drogę”. Prym wiodła tu Wiktoria – nikt nie miał szans Jej wyprzedzić ani przy podejściu pod ścianę ani w ilości wstawek do dróg wspinaczkowych. Tosia nieco bardziej się oszczędzała, ale jak już się zdecydowała, to kosiła najtrudniejsze drogi. Hania natomiast sklejała wszystkie pozornie nierobliwe ruchy. A chłopaki? No cóż, jak już doszli pod skały, zjedli kanapki i odziali się w ekwipunek wspinaczkowy, to … nagle dostawali mega energii i zapału do wspinu. Najlepszy był Antek Krzos, który zrobił z dołem wiele dróg o trudności VI, VI+ oraz VI.1 („Dże- Mik” na Malinowej Skale). Julek wykazywał się największym zacięciem i wolą walki. Teo – mega moc. Szkoda, że wcześniej wyjechał, bo na pewno złoił by wiele. Jego partner Janek wspina się dopiero od miesiąca, a w skałach był po raz pierwszy. Od razu widać, że jest stworzony do tego sportu. Prowadził drogi do VI+ z dołem! Darek najmłodszy z całej grupy,   zapał do wspinania miał wielki, a ponieważ i strach był mu obcy, więc robił jedne z najtrudniejszych dróg z całej grupy. Jak już wspomniano na początku, najważniejszy w naszej grupie był jednak kolektyw. Wszyscy z chęcią tachali liny i resztę szpeju w skały i z powrotem, pomagali i podpowiadali sobie w czasie wspinu, jak i poza nim, częstowali się wszelką wałówką i napitkami. Po prostu stworzyli mega atmosferę, jakiej zawsze chciałoby się doświadczać na wypadach wspinaczkowych.

Grupa Przemka i Magdy (fot. Gosia Kusztelak)

Grupa 6- Rodzyna- Łukasza Perkowskiego

Był to świetny obóz,  a dla mnie osobiście również najbardziej udany. W tym roku miałem szkolić „starszaków” ze wspinania na własnej. Pomimo obaw Gosi co do ilości chętnych, uzbierała się sześcioosobowa grupa zapaleńców tradowego łojenia. Szkolenie nieprzewidywało zrobienia pełnego kursu lecz naukę pewnych podstaw i elementów tego rodzaju wspinania. I tak w pierwszych dniach uczyłem osadzanie kości, budowy stanowisk, prowadzenia wyciągu i zjazdu. Moi podopieczni w trakcie obozu szlifowali te umiejętności na wielu pięknych drogach Sokolików i Rudaw aby finalnie rozprawić się z American Direct i Ciasnym Kominkiem na wysokiej, południowej ścianie Krzywej Turni. 

Grupa Rodzyna (fot. Dominika Sawczuk)

Grupa 7- Michała Kulpińskiego

Grupa najstarsza o charakterze rekreacyjno-sportowym. Zawodnicy nie mieli większych problemów, żeby przenieść umiejętności ściankowe na wspinanie w skałach, co skutkowało prowadzeniem dróg w trudnościach VI.4 dla Marysi Lipkowicz (2 próba) i VI.3 dla Michała Strojnego (również 2 próba). Najmłodszy w grupie- Antek poprowadził OS VI .2 „Weź Byka za rogi” na Zipserowej Czubie. To trudne VI.2. Reszta grupy także nie próżnowała, prowadząc i wędkując dużą liczbę dróg w przedziale V – VI.1. Praca z tak samodzielnymi i dojrzałymi wspinaczami to sama przyjemność, również za sprawą możliwości wspólnego wspinania i opracowywania patentów na drogi :) 

Grupa Michała Kulpińskieg (fot. Dominika Sawczuk)

Grupa 8- Tomka Jabłońskiego

Grupa dorosłych bardzo zróżnicowana poziomem. Od osób dla których wyjazd był pierwszą okazją do kontaktu ze skałą i do wspinania poza panelem, przez osoby doświadczone o dość różnych ambicjach, aż po wspinaczy snujących już plany taternickie.

Mimo naturalnych rodzicielskich marzeń o ucieczce od zgiełku i tak bez wyjątku kończyliśmy gdzieś przy grupach młodszych, aby się wzajemnie wspierać.

W czasie wspinaczki zdarzały się przejścia i dróg o trudnościach III+, jak też VI Trad. Ta rozpiętość ambicji i umiejętności sprawiała, że zespoły nie wchodziły sobie w drogę, a każdy miał coś dla siebie. Na ogół było bardzo wesoło i żartobliwie, a także satysfakcjonująco. Wszyscy chętnie sobie nawzajem pomagali i okazywali wiele wsparcia.

Zdawało się, że opanowywanie nowych umiejętności wogóle nie sprawia problemów – nikomu z grupy. Kasia pokonywała drogi w nieznanych sobie wcześniej formacjach, Radek imponował przejściami sportowymi czasem wymagającymi patentowania, Dominika świetnie opanowała prowadzenie i przepinki (a także zrobiła nam wiele fantastycznych zdjęć), Paweł ukończył z sukcesem wiele różnorodnych dróg i doskonale asekurował, Tomek zaprezentował żelazną psychę oraz imponujące tempo opanowania tajników asekuracji własnej.

Obóz zakończyliśmy przejściami wielowyciągowymi na własnej asekuracji, na linach połówkowych, o trudnościach VI+, przy czym organizacja wielowyciągów na drogach nie koniecznie do tego przystosowanych o raczej nie imponującej długości wzbudzała uzasadnioną wesołość u kolegów instruktorów. Wartości ćwiczeń jednak nie sposób przecenić.

Oprócz realizacji planów świetna atmosfera sprawiła, że wszyscy byliśmy bardzo zadowoleni.

Grupa Tomka (fot Dominika Sawczuk)

A poza wspinaniem?

Najważniejsze było oczywiście wspinanie, ale nie zabrakło też innych atrakcji: pluskania w  rzece, pływania w jeziorze, ognisk i różnych zabaw. W tym roku rekordy popularności biło Frisbee. Gra była za zwyczaj bardzo zacięta, a jej mistrzem bezsprzecznie został Theo, który przypłacił to niestety  złamaniem palca. Frisbee jak się okazało to bardzo ekstremalny sport, szczególnie w wykonaniu ekstremalnych graczy ;).

Agamowicze, którzy jeżdżą z nami regularnie, już od pierwszego dnia obozu nie mogli się doczekać nocnej zabawy. Nikt nie wierzył w zapewnienia instruktorów, że w tym roku nic takiego nie będzie. Wszyscy wiedzieli, że zabawy nocnej nie może zabraknąć. Mieli rację :)

 W tym roku były to nocne podchody. Nasi podopieczni, podzieleni na 6 grup, mieli za zadanie, odnaleźć znaki walońskie i dzięki nim odgadnąć hasło, które było podpowiedzią jak dotrzeć do skarbu Walonów.  Nasza gra nocna ściśle wiązała się ze średniowieczną historią tego rejonu Sudetów.  

Walończycy, Walonowie, to lud romański, który przybył  tu w czasie podboju Galii przez Rzymian . Trudnili się odnajdywaniem,  wydobywaniem i przetwarzania bogactw naturalnych: srebra i złota,   kamieni szlachetnych- ametystu, kryształu górskego, kwarcytów, .granatów, szafirów, szmaragdów, rubinów i cyrkonów.

Do dnia dzisiejszego zachowały się liczne ślady po tych średniowiecznych geologach – to ryte na skałach tajemne znaki walońskie, kierujące do skarbca Ducha Gór. Właśnie  takich znaków trzeba było odszukać.

Skarby były ukryte na wodach zalanego kamieniołomu w Rudawach Janowickich. Znalazły go wszystkie grupy, a był nim najcenniejszy dla wspinaczy kruszec- magnezja! O dziwo pierwsza startując grupa nie była pierwsza a pierwsi zdobywcy skarbu odnaleźli tylko jeden znak! Zabawy było co niemiara, zwłaszcza dla instruktorów, którzy byli grupą „walońskich uciekinierów”. Podchody zakończyły się ogniskiem, gdzie wyłoniliśmy wygranych – tych bardziej i tych najbardziej. .

Kolejną atrakcją był skok z kilkunastometrowej skały. Z dołu wyglądało bardzo niepozornie, ale gdy stanęło się na górze…. Niektórzy skakali nawet po 7 razy! Nie wszyscy zdecydowali się na skok. Trudno, może za rok się odważą. Po skakaniu poszliśmy na lody do Szwajcarki- starego górskiego schroniska, które pamięta takie sławy jak Wanda Rudkiewicz, Alek Lwow i innych wybitnych wspinaczy.

Skok (fot. Dominika Sawczuk)

Panowały niesamowite upały, które w czasie wspinania nie dawały się bardzo we znaki, gdyż wspinaliśmy się na zacienionych drogach. Jednak po obiedzie rytuałem stały się spacery nad rzekę. W najbardziej upalny dzień pojechaliśmy nad jezioro. Okazało się, że niemal wszyscy są świetnymi pływakami. Wspinacze są dobrzy we wszystkich sportach!

Rest day- (fot. Dominika Sawczuk)

Bardzo dziękujemy naszym sponsorom PolarSport i Mammut za pomoc sprzętową i wspaniałe polary i koszulki. Wielkie podziękowania dla naszego klubu- KW Warszawa za wsparcie finansowe mniej zamożnych wspinaczy. Dziękujemy rodzicom za wszelką pomoc, a Dominice Sawczuk za piękne zdjęcia.

Dziękuję wszystkim trenerom i pomocnikom (Magdzie Salwowskiej, Marzenie Grocholskiej, Jankowi Orlińskiemu i Szymonowi Doradzińskiemu) za mega pracę, cierpliwość, zaangażowanie i w ogóle za wszystko. Nie ma lepszych trenerów niż Wy!  

No i oczywiście nie ma wspanialszych zawodników niż nasi! Dzięki dzieciaki za wspaniały obóz!

Gosia Kusztelak, Paweł Haciski, Mateusz Szmajda, Przemek Kusztelak, Łukasz Perkowski, Michał Kulpiński, Tomek Jabłoński


Petzen Climbing Trophy 2019

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/07/20, Możliwość komentowania Petzen Climbing Trophy 2019 została wyłączona

Zawody wspinaczkowe w Austriackim Petzen to jedne z najważniejszych w Europie zawodów wspinaczkowych dla dzieci do lat 14. Obejmują starty w trzech konkurencjach- na czas, w prowadzeniu i w boulderingu.  W każdej konkurencji można było zdobyć medal. Wszystkie trzy składały się na wynik klasyfikacji generalnej. Wystartowało 5 zawodników z Agamy: Moris Cholewa, Pola Pietkiewicz, Marcel Cholewa, Antek Rygiel i Marysia Lipowicz. Wynik naszej grupy jak zwykle znakomity! Zacznijmy jednak od początku:

Nasi zawodnicy bardzo solidnie przygotowywali się do tych zawodów. W ciągu roku szkolnego było to trudne, bo harmonogram zawodów Pucharu Polski uniemożliwiał regularne treningi. Gdy tylko nadeszły wakacje i skończyły się zawody w Polsce można się było skoncentrować na zawodach w Petzen.  Marysia i Antek pojechali na obóz w Sokoliki, gdzie nie tylko szlifowali technikę wspinaczki w skałach. Wieczorem,  pomimo upałów trenowali jeszcze na drążku i chwytotablicy. Wyniki w skałach były imponujące i wróżyły dobre rezultaty na zawodach. Marysia poprowadziła VI.3 OS i VI.4 w drugiej próbie, a Antek z łatwością przeszedł  trudne VI.2+ w stylu OS..

Pola i Marcel w tym roku nie mogli pojechać na obóz. Pola tuż przed zawodami zmagała się z bardzo poważną kontuzją stawu skokowego. Mimo to dzielnie trenowała na ścianie na tyle, na ile pozwoliła jej na to kontuzja. Pojechała jednak potrenować na panelu do Insbrucka gdzie wspinają się najlepsi zawodnicy na świecie.  Pola spotkała tam swoją idolkę wspinaczkową Janje Garnbret i poprowadziła bardzo trudne drogi o wycenie do VI.4. 

Marcel na początku wakacji startował w Biegach Przeszkodowych OCR, a przed zawodami w Petzen  pojechał trenować na panelu. wraz z ekipą  z Wrocławia, więc niestety nie był na naszym obozie. Pomimo tego poszło mu doskonale.

Zdobyliśmy cztery medale: Marysia złoty w boulderach, a Marcel srebro w prowadzeniu oraz brąz w boulderingu i na czas. Moris wystartował w najmłodszej grupie, w której najważniejszy był udział i dobra zabawa. Moris podobnie jak inni z jego grupy też zdobył medal. Agama tym samym wywalczyła 5 medali!!!

Marcel Cholewa- trzykrotny medalista i zdobywca 3 miejsca w klasyfikacji generalnej

Marysia Lipowicz zdobyła złoto w boulderach i 2 miejsce w klasyfikacji generalnej

Wyniki Poli biorąc pod uwagę jej niedawną kontuzję też są bardzo dobre. Pola była 11 w klasyfikacji generalnej  

Antek zajął doskonałe 6 miejsce w czasówce. W prowadzeniu i na boulderach poszło mu gorzej, ale 19 miejsce w klasyfikacji generalnej to całkiem niezły wynik.

Antka w następny weekend czekają jeszcze Mistrzostwa Polski Młodzików. Trzymamy kciuki!!

  boulder prowadzenie czas klasyfikacja generalna
Lipovic Marysia 1 4 6 2
Cholewa Marcel 3 2 3 3
Pietkiewicz Pola 14 10 10 11
Rygiel Antek 38 29 6 19

Wyniki naszych zawodników w PETZEN CLIMBING TROPHY


Youth Color Climbing Festival – Imst/Tirol 2019

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/06/05, Możliwość komentowania Youth Color Climbing Festival – Imst/Tirol 2019 została wyłączona


1 i 2 czerwca w austriackim Imst Marcel Cholewa zajął wspaniałe 9 miejsce! W finałach Marcel wspinał się po najtrudniejszych drogach jakie w życiu robił! Zawody w Imst to jedna z trzech najważniejszych imprez międzynarodowych dla dzieci w Europie i na świecie. Startują w niej najlepsi zawodnicy.

Wielkie Gratulacje!

wielkie gratulacje!


Starty Pucharach Polski Młodzików, Juniorów Młodszych, Juniorów

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/06/05, Możliwość komentowania Starty Pucharach Polski Młodzików, Juniorów Młodszych, Juniorów została wyłączona

Puchar Polski Młodzików, Juniorów Młodszych, Juniorów w Boulderingu.

2019-03-02 w Lublinie odbyły się pierwsze w tym sezonie zawody pucharowe w Boulderingu, na których Antek Rygiel bez problemu zakwalifikował się do finału startując z rok starszymi zawodnikami. Antek  ostatecznie zajął doskonałą 5 pozycję.

Gratulacje!!!

Puchar Polski Młodzików, Juniorów Młodszych,  Juniorów we Wspinaczce na Czas

2019-03-23 w Gliwicach w Pucharze Polski na Czas Antek zakwalifikował się do finału i wywalczył 7 miejsce.

Gratulacje!


Pucharach Dzieci i Dzieci Młodszych na czas

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/05/29, Możliwość komentowania Pucharach Dzieci i Dzieci Młodszych na czas została wyłączona

W minioną sobotę 26 maja w Tarnowskich Górach nasi zawodnicy startowali w Pucharach Dzieci i Dzieci Młodszych na czas. Marcel Cholewa zwyciężył, a Pola Pietkiewicz i Antek Kalinowski zajęli też znakomite 4 miejsce. Nasz klub reprezentowali też Mela Jasińska i Tadek Passowicz, którzy  również zaliczyli bardzo udane starty. 
Gratulacje dla naszych szybkobiegaczy!


Puchar Dzieci i Dzieci Młodszych w Boulderingu

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/05/29, Możliwość komentowania Puchar Dzieci i Dzieci Młodszych w Boulderingu została wyłączona


Dnia 11 maja na „Poziomie 450” w Sosnowcu odbyły się pierwsze w tym roku zawody z cyklu Pucharu Polski Dzieci i Dzieci Młodszych w konkurencji bouldering. 
Na zawodach pojawiło się 8 reprezentantów KWW Agama, którzy rywalizowali na świetnych problemach nakręconych z chwytów używanych również na zawodach seniorskich i międzynarodowych, tym samym przygotowując się pod swoje przyszłe starty :) 
Aż trzech reprezentantów dostało się do finałów. Pola Pietkiewicz zajęła II,  Marcel Cholewa I, a Antek Kalinowski V miejsce w swoich kategoriach! 
Brawa dla wszystkich startujących (Antek Kalinowski, Moris Cholewa, Matylda Wójcik, Kuba  Górnik, Tadek Passowicz, Melania Jasińska, Pola Pietkiewicz, Marcel Cholewa)  i do zobaczenia na kolejnych zawodach!!! :)
Michał Kulpiński


Podsumowanie działalności Agamy w 2018

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/05/29, Możliwość komentowania Podsumowanie działalności Agamy w 2018 została wyłączona


Miniony rok w Agamie obfitował w różnorakie wspinaczkowe wydarzenia. Wszyscy nasi wspinacze, zarówno ci, którzy startują w zawodach, jak i ci, którzy tego nie lubią, uczynili wyjątkowe postępy we wspinaniu w każdym jego aspekcie. Są bardziej waleczni, opanowani, odważni, silniejsi, szybsi i bardziej wytrzymali, a co najważniejsze coraz bardziej lubią się wspinać. Agama stanowi wyjątkową grupę, w której każdy, młodszy i starszy, zawodnik i trener, świetnie się czuje.

Pod względem sportowym zaprocentowało to świetnymi startami w zawodach, mnóstwem medali w Polsce i za granicą, pięknymi drogami w skałach. W Pucharze Polski Dzieci i Dzieci Młodszych byliśmy najlepsi ze wszystkich sekcji w Polsce J.

Jedną z najważniejszych rzeczy, którą każdy członek Agamy wynosi z treningów, nie jest tylko umiejętność wspinania i wynik sportowy, ale przede wszystkim możliwość bycia członkiem społeczności jaką tworzą wspinacze na całym świecie i do której uczestnicy naszych zajęć stopniowo są włączani. W ten sposób kształciliśmy kolejne pokolenia zawodników, instruktorów i po prostu wspinaczy, którzy ze wspinania uczynili ważny element swojego życia i odskocznię od codzienności, albo wręcz i sposób  na życie.

W ostatnich latach sekcja powiększyła się. Są aż cztery grupy rekreacyjne i grupa sportowa. Zuzia Maciejczyk, Mateusz Szmajda i Gosia Kusztelak prowadzą grupy rekreacyjne- dla młodszych i dla starszych. Grupa sportowa ma aż trzech trenerów. Każdy jest specjalistą od innej subdyscypliny. Gosia Kusztelak jest trenerką w prowadzeniu, Michał Kulpiński przygotowuje Agamę do startów w zawodach boulderowych, a Michał Wojewódzki w czasówkach.  Ola Lewicka trenuje maluchy. Jest to bardzo trudne zadanie, gdyż wspinanie jest dla dzieci atrakcyjne tylko wtedy gdy jest frajdą, więc całą wspinaczkę należy uczynić zabawą.

W minionym sezonie dołączyło do nas kilkoro nowych wspinaczy. Wszyscy od razu „złapali bakcyla” i wspinanie bardzo szybko stało się ich pasją.

Zajęcia odbywają się na sześciu różnych ścianach. Niewątpliwie ta różnorodność jest korzystna z punktu widzenia rezultatów treningowych, ale jednocześnie utrudnia integrację Agamy, która w tym momencie zrzesza ponad 60 osób. Z tego powodu niezwykle ważne są wspólne wyjazdy, zawody sekcyjne, wspólna Wigilia i inne święta, na których czujemy, że jesteśmy jedną sekcją. Te wydarzenia pomagają nam w dalszym ciągu tworzyć tak zgrany zespół, jakim Agama była do tej pory.

Wspinaczkowy Triatlon Agamy

Pierwszymi zawodami w nowym sezonie 2018 po Świąteczno- Noworoczno- Feryjnej przerwie w startach w zawodach był Wspinaczkowy Triatlon Agamy. Zawody te już na stałe wpisały się do agamowego kalendarza. Tym razem odbyły się na ścianie wspinaczkowej „W Pionie” przy ulicy Nowowiejskiej.

Nie bez powodu rozpoczęliśmy sezon tymi wewnętrznymi zawodami. Wszyscy mogli się razem powspinać, lepiej się poznać i porywalizować w bezstresowej atmosferze. Dla wprawionych zawodników była to rozgrzewka przed startami pucharowymi, a dla reszty możliwość poznania procedur startowych, przepisów i regulaminu zawodów w każdej z trzech konkurencji. Zawody te stanowiły próbę przed ważniejszymi zawodami i zachęciły nowicjuszy do rywalizacji w Pucharach Polski. Zapewniły startującym możliwość sprawdzenia swoich postępów i efektów całorocznego treningu, ale co ważniejsze stanowiły niepowtarzalną okazję do integracji całego agamowego środowiska.

Dzięki opracowanemu przez firmę LabMasters systemowi zliczania punktów, który zniwelował różnice wiekowe i te związane ze stażem wspinaczkowym, mogli ze sobą rywalizować młodsi i starsi, początkujący i doświadczeni zawodnicy. Do końcowego rezultatu jako punkty karne doliczano staż i wiek, więc wszyscy mieli równe szanse.

Zawodnicy zostali podzieleni tylko na dwie grupy: do 13 lat i powyżej 13 lat. Z każdej z grup wyłoniono złotych, srebrnych i brązowych medalistów. Właściwie obie grupy mogłyby rywalizować ze sobą, ale chcieliśmy, żeby starsi prowadzili drogi, a młodsi szli na wędkę. Bouldery też trzeba było podzielić na młodszych i starszych, gdyż różnica wzrostu między zawodnikami zbliżała się do 60cm.

Dzięki naszym sponsorom i ich hojnemu wsparciu (dziękujemy firmie PolarSport i Mammut, Klubowi Wysokogórskiemu Warszawa, Szkole Wspinania „W Pionie”, firmie „LabMasters”) byliśmy w stanie nagrodzić każdego ze startujących, gdyż każdemu tak samo należą się gratulacje!

Wszyscy nasi trenerzy też spisali się na medal. Moim zdaniem były to najlepiej zorganizowane przez naszą ekipę zawody. Michał Kulpiński i Tomek Zacharewicz przygotowali wspaniałe bouldery, Hubert Przytuła i Mateusz Szmajda znakomicie przeprowadzili czasówkę, a Zuzia Maciejczyk i Łukasz Perkowski konkurencję na trudność.

Wspinaczkowy Triatlon Agamy 2018

Udział w pierwszej (wiosenno- letniej) części sezonu startowego

Pod względem sportowym mieliśmy w minionym roku dwa główne cele. Pierwszym z nich były udane starty w Pucharach Polski Juniorów i w Pucharach Dzieci i Dzieci Młodszych. Dla najlepszych zawodników Agamy oznaczało to miejsce na podium, dla innych udział w finałach, a dla debiutantów,  po prostu start w najbardziej prestiżowych zawodach PZA.

Drugim bardzo ważnym celem sportowym naszych zawodników była poprawa rezultatów z poprzedniego sezonu w startach międzynarodowych. Nie było to łatwe, bo większość w tym roku startowała w grupie z rok starszymi konkurentami. W zawodach międzynarodowych wystartowali: Pola Pietkiewicz, Antek Rygiel, Marcel Cholewa i Moris Cholewa.

Kalendarz zawodów PZA nie ułatwiał w tym roku przygotowania się do najważniejszych zawodów międzynarodowych. Puchary Dzieci i Dzieci Młodszych rozpoczęły się w drugim tygodniu czerwca (w dodatku po czteromiesięcznej przerwie), podczas gdy pierwszy ważny start w zawodach zagranicznych w austriackim Imst był już na początku czerwca. Chcąc się do nich przygotować, Pola Pietkiewicz wiosną startowała z dużymi sukcesami w Pucharze Czech w Żylinie i w Brnie.

Pierwsze w sezonie zawody Pucharu Dzieci i Dzieci Młodszych, oraz Pucharu Polski Juniorów i Juniorów Młodszych odbyły się w konkurencji bouldering na warszawskim Murallu.Były więc dla naszych zawodników bardzo ważne. W Pucharze Dzieci i Dzieci Młodszych startowało 12 zawodników KWW Agama. Po bardzo udanych startach pięciu weszło do finału. Skupieni, opanowani, waleczni. Wszyscy zrobili niesamowity postęp w porównaniu z zawodami w zeszłym roku. Wyraźnie gorszy dzień mieli nasi juniorzy. Wystartowało ich dwóch i nie przeszli do finału. Nikt się tym za bardzo nie przejął, gdyż sezon dopiero się rozpoczął. Postanowili trenować i poprawić wyniki ;). Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że dwóch naszych najlepszych juniorów- Bartek Biskupski i Wojtek Michlewski tuż po wakacjach połamie obojczyki (oczywiście szalejąc na rowerze) i będą wykluczeni z treningu na długie miesiące.

Przed wakacjami odbyły się jeszcze zawody Pucharu Dzieci i Dzieci Młodszych w prowadzeniu na krakowskim Avatarze. Agamowicze przywieźli kilka medali i już było wiadomo, że ten sezon przynajmniej w Pucharach Dzieci i Dzieci Młodszych będzie należał do nas J.

Pozostałe edycje Puchary odbyły się dopiero na jesieni. Tymczasem trzeba było się przygotować do obozu w skałach.

Letni wyjazd wspinaczkowy Agamy

Obóz Agamy odbył się jak co roku na samym początku wakacji.

Pojechali prawie wszyscy Agamowicze. Była więc nas spora grupa: 12 trenerów 2 pomocników, 10 grup juniorów i dzieci oraz dwie grupy rodziców, którzy niejednokrotnie zaczęli się wspinać dzięki własnym dzieciom.

Oprócz stałej kadry instruktorskiej trzech trenerów było z nami pierwszy raz. Magda Ziarnik miała bardzo trudne zadanie, bo zajęła się najmłodszą grupą. Dawid Kaszlikowski i Tomek Jabłoński prowadzili grupy rodziców. Mają oni olbrzymie doświadczenie na wielkich ścianach i w jaskiniach, dlatego oprócz wspinaczki sportowej na drogach obitych uczyli najtrudniejszych operacji sprzętowych. Dawid ze swoją żoną Elizą byli już z naszą sekcją na kilku niesamowitych wyjazdach we Francji i w Austrii. Tomek od października prowadzi w Agamie grupę dla dzieci niepełnosprawnych. W lecie dla nich też zorganizujemy wyjazd w skały J. 

Byliśmy w naszych ulubionych Łazach skąd, w którą stronę się nie pójdzie, zawsze dojdzie się do rejonu wspinaczkowego. Nasze schronisko leży u wlotu do Doliny Będkowskiej. Wspinaliśmy się więc w Czarcich Wrotach, na Dupie Słonia, Sokolicy, w Dolinie Kobylańskiej, na Wielkim Murze, w Łabajowej, w Łysych, Słonecznych, Żytnich i Chochołowych Skałach. Wszystkie te rejony należą do najpiękniejszych w Polsce.

Antek Kalinowski (dolny), Marcel Cholewa (górny), Żytnie Skały

Wspinanie na panelu jest znacznie prostsze niż w prawdziwej skale. Początkowo nie szło dobrze nawet najlepszym zawodnikom. Po przejściu kilku dróg było już znacznie lepiej i pod koniec obozu atakowali 6.2, 6.3 i 6.4.

Pogoda w tym roku nas nie rozpieszczała. Może jednak nie ma co narzekać, bo gdy nie lało, były idealne warunki do wspinania- nie za gorąco i nie za zimno. Nie daliśmy się pogodzie i pomimo tego, że często mokliśmy, udało się powspinać aż pięć z siedmiu dni. Chcąc nie chcąc wypadły nam dwa dni wspinania. Dzięki temu jednak wszyscy, nawet najmłodsi, nauczyli się trudnych operacji sprzętowych jak przepinka, zakładanie  stanowisk i zjazdy.

Darek Kaczorowski, Pierwsza przepinka w skale

         Tomek Nidzicki, Łabajowa Skała

Tradycyjnie jeden dzień obozu poświęciliśmy na zabawy linowe i grę terenową. Rozwiesiliśmy tyrolkę i most linowy. Były to najdłuższe i najbardziej wymagające konkurencje linowe w historii Agamy! Tyrolka rozpoczynała się na Żabim Koniu i ciągnęła się bardzo stromo aż do wlotu do doliny Kobylańskiej. Już samo wejście na Żabiego Konia nie było banalne. Trzeba było powiesić poręczówki, które ułatwiły wspinaczkę do szczytu tyrolki po mokrym, błotnistym zboczu. Sam zjazd był niesamowicie szybki, najszybszy z dotychczasowych tyrolek. Most linowy rozpięty między dwoma skałami, wymagał nie tylko odwagi, ale żelaznej siły, wytrzymałości i poczucia równowagi. Trzeba było w dodatku pokonać go jak najszybciej. Pomimo wytrenowania, prawie wszyscy mieli zakwasy mięśni brzucha!

Po konkurencjach linowych trzeba było jeszcze wrócić przez ciemny las z Dolinki Kobylańskiej do naszego schroniska w Łazach (blisko 7 km!) zaliczając po drodze wszystkie punkty kontrolne, wykonując zadania i zgadnąć hasło. Wydawało się to bardzo trudne, ale wszystkim grupom się udało. Najstarsi dotarli do schroniska dopiero o 24 w potwornej ulewie, co wcale nie popsuło im humoru.

Kolejną atrakcją obozu letniego była prelekcja Dawida Kaszlikowskiego z wypraw wspinaczkowych. Dawid jest jednym z najlepszych fotografów górskich w Polsce i na świecie, znakomitym wspinaczem skalnym, górskim i alpinistą. Wraz z żoną- Elizą wytyczają nowe drogi i kręcą filmy ze swoich podróży. Są zdobywcami wielu nagród międzynarodowych, doskonałymi wspinaczami sportowymi oraz górskimi i autorami nowych dróg wspinaczkowych w górach całego świata. Dawid i Eliza od lat są zaprzyjaźnieni z naszą sekcją i jeżdżą z nami na obozy prawie od początku jej powstania. Byli z nami w Austrii i w wielu francuskich rejonach wspinaczkowych, zarówno sportowych skałkowych, boulderowych, jak i górskich. Bardzo się cieszę, że Dawid znalazł czas, żeby z nami znowu pojechać. Specjalnie dla Agamy zrobił wspaniałą prelekcję. Jego zdjęcia i opowieści o wspinaniu i powstawaniu nowych dróg w dziewiczych rejonach, o górskich przygodach w lodach i na pustyniach były tak fascynujące, że wystąpienie trwało do późnych godzin nocnych. Mimo tego rano bez problemu wszyscy wstali pełni energii na nowe wspinanie.    

Obóz był pełen przygód. Chyba najbardziej niesamowitą z nich było znalezienie skarbu w jaskini. Prawdziwego, strasznego i bardzo dziwnego… Ale niech to zostanie tajemnicą grupy Małgosi i Przemka ;).

Wakacyjne starty w zawodach międzynarodowych

         Wakacje to czas przeznaczony na wyjazdy, próbowanie innych sportów, odpoczynek od szkoły i od treningów na ścianie. Jednak nie dla wszystkich. Pola przygotowywała się do największych międzynarodowych zawodów wspinaczkowych dla dzieci w Arco we Włoszech, więc nie można było odpuścić treningów. Rozgrywane co rok Rock Junior Under 14 Cup są uznane na świecie za najbardziej prestiżowe zawody wspinaczkowe dla dzieci do 14 lat. Faktycznie takie są. To było niesamowite widowisko! Tyle wspaniałych małych zawodników z różnych krajów w jednym miejscu! Wspólne zabawy, przyjaźnie, kąpanie w rzece, najlepsze lody w Europie! Czuło się na każdym kroku, że oglądamy przyszłych mistrzów wspinaczki, wielkie talenty sportowe będące gwarancją tego, że wspinaczka sportowa będzie się wciąż rozwijać i wspinacze będą pokonywać rzeczy, które dziś wydają się niemożliwe.

Po emocjonującej walce Pola Pietkiewicz była druga w konkurencji „na czas” i szósta w klasyfikacji generalnej zawodów Rock Junior Under 14 Cup!!!

Pola uwierzyła, że może wygrywać z najlepszymi na świecie w każdej z trzech konkurencji. To wspaniałe doświadczenie dla trenera oglądać swoją zawodniczkę w ścisłej światowej czołówce. Jesteśmy bardzo dumni z wyniku Poli. Dzięki niej zobaczyliśmy, że zawodnicy Agamy naprawdę są świetni nie tylko w naszym polskim „ogródku”. Będziemy się bardzo starać, żeby za rok pojechała do Arco znacznie większa grupa z Agamy. Za wspaniały wynik Poli „na czas” wielkie gratulacje należą się trenerowi Hubertowi Przytule, który świetnie przygotował ją do tych zawodów oraz Michałowi Wojewódzkiemu, który dołączył do „teamu” trenerskiego na kilka tygodni przed zawodami.

Pola Pietkiewicz, Arco 2018, fot. Ewelin Szczech- Pietkiewicz

Skalne sukcesy Agamy

Dla niektórych wakacje to również czas, kiedy można powspinać się w prawdziwych skałkach i sprawdzić formę wypracowaną na panelu. Kilkoro Agamowiczów jeździło w skałki z rodzicami, a starsi z przyjaciółmi.

Matylda Wójcik spędzała na Jurze każdy ciepły weekend. Zaowocowało to bardzo trudnymi przejściami. Padły dwie drogi o trudności VI.3:  „Deszczowa piosenka” na Górze Birów, oraz „Leviatan” w Słonecznych Skałach. To mega wynik jak na dziesięcioletnią dziewczynkę o wzroście niespełna 140 cm!

Staś Chmieliński wspinał się razem z tatą w górach na wielowyciągówkach. Bartek Biskupski ze swoim tatą również wspinali się na wielkich, górskich ścianach. Witek i Wojtek Michlewscy to kolejni pasjonaci wspinaczki skalnej. Marcel Cholewa wspinał się na Sycylii na pięknych, nadmorskich drogach. Ksawery na majówkę odwiedził Podlesice, a Pola wykorzystała pobyt w Arco na zawodach na wspinanie w jednym z najbardziej znanych rejonów skalnych.

Dla znacznej większości dzieciaków wyjazdy z Agamą to jedyna możliwość wspinania w skałach. Z tego powodu zawsze na początku roku szkolnego organizujemy weekendowy wyjazd, żeby korzystając z letniej jeszcze pogody powspinać się w prawdziwej skale.

Jesienny wyjazd Agamy

Pożegnanie sezonu skałkowego w minionym roku odbyło się w Rzędkowicach. Przyjechała nas znacznie mniejsza grupa niż latem. Zatrzymaliśmy się u naszej gospodyni- Pani Stachowej i spaliśmy w naszej ukochanej stodole. Wiele osób pamięta to miejsce z poprzednich wyjazdów. Chociaż forma po wakacjach nie była szczytowa nie obyło się bez mocnych przejść.

Wojtek Michlewski poprowadził „Wiosenne Klekoty” (6.3+) oraz „Prostowanie Wariantów Klasycznych” (6.3+/4). Do tego dołożył jeszcze trudny OS na (6.2) „Świnia Która Zna Karate”. Świetnie wspinała się również Marysia Lipowicz (nasza nowa zawodniczka), która poprowadziła OSem „Magnezjówke” (6.2+) oraz kilka innych trudnych 6.2.  Należy również dodać że spadła z ostatniego trudnego ruchu na wspomnianych wyżej „Wiosennych Klekotach”, a to wszystko na jej drugim w życiu (!) wyjeździe w skały.

Pozostali zawodnicy rozkoszowali się pięknem przyrody (Bartek Biskupski ;) ), lub po wakacjach wracali do skałkowej formy, ciesząc się trudnymi, długimi, pięknymi drogami „Turni Lechfora” i „Okiennika Wielkiego”. Wyjątkowo dobrze radził sobie Tomek Szczech, który był w skałkach pierwszy raz i od razu został rzucony na gorącą wodę wspinając się ze starymi wyjadaczami nawet po VI i VI.1.

Pola Pietkiewicz i Tosia Sawczuk, oraz Antek Rygiel z Maćkiem Klejmanem bez trudu prowadzili VI do VI.1+, ale nie dali się  namówić na nic trudniejszego.

Młodsza grupa wspinała się na wędkę, ale za to bardzo dużo. W dzieciakach widać wielką moc i pasję do wspinaczki. Są świetni! Dla większości póki co liczy się przede wszystkim wspólna zabawa, spanie w stodole, szalone skoki do siana, kiełbaski z ogniska i cała atmosfera towarzysząca wyjazdom wspinaczkowym. Może „obsesja cyfry” ich ominie? ;)

Marysia Lipowicz, Wiosenne Klekoty, Rzędkowice 2018, fot. Agnieszka Sawczuk

Agama nie jest nastawiona tylko na sport. Staramy się stawiać sobie też inne wyzwania związane ze wspinaczką. W trakcie treningów, obozów, wspólnych wyjazdów angażujemy dzieci i młodzież do organizowania różnych wspinaczkowych wydarzeń. Czerpiemy z tego inspirację do dalszych działań i wymyślania nowych aktywności wspinaczkowych. Tak powstały zawody Juniorboulder. To pierwsze zawody boulderowe dla dzieci w Polsce i chyba w całej Europie. Tak powstał też Triatlon Wspinaczkowy Agamy. Nikt wtedy nie pomyślał, że takie zawody będą rozgrywane na Olimpiadzie.

W minionym roku stworzyliśmy sekcję wspinaczkową dla dzieci niepełnosprawnych. Też się udało!

Nowa grupa Agamy dla dzieci z niepełnosprawnością

Po wakacjach na ściance wspinaczkowej „On Sight” rozpoczęliśmy treningi nowej grupy Agamy- grupy dla dzieci z niepełnosprawnością.

Dzieciaki zafascynowały się wspinaczką na zorganizowanych przez nas zajęciach mikołajkowych i z okazji Dnia Dziecka. Pomysł na stworzenie grupy dla dzieci niepełnosprawnych pojawił się już półtora roku temu. Wraz z Tomkiem Jabłońskim i Jarkiem Mazurem byliśmy pod wrażeniem dzieci, które pomimo ogromnego wysiłku, którym jest dla nich wchodzenie po ścianie, walczą o każdy metr wysokości. Trudno w to uwierzyć, że wspinanie daje tyle wiary we własne możliwości, energii do działania i tyle radości! I to nie tylko podczas wspinaczki. Okazało się, że po tych zajęciach dzieci są w stanie zrobić rzeczy, których do tej pory nie potrafili. No bo jak komuś, kto się wspiął na taką wielką, pionową ścianę może nie udać się zwykłe wstawanie, przesiadanie się, chodzenie po schodach, czy inne codzienne czynności? Przekonali się, że mogą jeszcze bardzo dużo osiągnąć w zakresie swojej sprawności i samodzielności.

Wraz z Tomkiem zaproponowaliśmy małym pacjentom z Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji „Stocer” systematyczne treningi wspinaczki. Wspinaczka w ich przypadku jest nie tylko sportem. Najważniejszy jest jej aspekt prozdrowotny. Nie może zwiększać dysfunkcji i musi iść w parze z rehabilitacją. Zgodę na uczestnictwo w zajęciach musiała wyrazić Pani Ordynator, a stan zdrowia dzieci jest cały czas kontrolowany.

Tak powstała nasza sekcja. Trenują w niej dzieci z przepukliną oponowo- rdzeniową, niedowładami, deformacjami w obrębie kręgosłupa i kończyn, uszkodzeniami stawów i mięśni. Różnią się między sobą sprawnością, możliwościami funkcjonalnymi i wiekiem. Wszyscy bardzo się wspierają, pomagają sobie wzajemnie, dopingują i stanowią bardzo zgraną sekcję.

Dzięki Marcinowi i Mariannie Konteckim treningi dzieci odbywają się co tydzień w Centrum Wspinaczkowym „On Sight” w hali sportowej „Koło”. Ścianka ta jest dla naszej sekcji idealna. Nie brakuje tu łatwych dróg, ale nawet czołowi zawodnicy też znajdą tu dla siebie dużo wyzwań. Oprócz wspinania jest miejsce na zabawy i rehabilitację z piłkami, ćwiczenia na materacu, przy drabinkach, zabawy linowe i huśtawki.

Antek Wróblewski, trening na Obozowewj, fot. Małgorzata Kusztelak

W grudniu z powodu wymiany parkietu w Hali „Koło” zamknięto naszą ściankę. Chcieliśmy odwołać zajęcia. Dwa miesiące bez wspinaczki byłoby ogromną stratą. Forma sportowa bardzo by spadła i trzeba by było na nowo oswajać się z wysokością, przyzwyczajać do treningu i na nowo uczyć się wiązać do liny. Na szczęście na prośbę Romka Główki, który zarządza ścianką wspinaczkową, „Stacja Grawitacja” zgodziła się nas przyjąć. Tylko dzięki temu udało się kontynuować treningi. Ta ścianka jest zupełnie inna niż ściana na Obozowej. Drogi są krótsze, ale za to trudniejsze. Oprócz ścianki jest olbrzymi park trampolin, niesamowity małpi gaj, liny do bujania się i odbijający materac, który ułatwia chodzenie. Dzieciaki były zachwycone!

Jesteśmy bardzo wdzięczni za możliwość wspinania się na „Stacji Grawitacji”, za wspaniałą atmosferę i ciepłe przyjęcie przez całą obsługę hali i instruktorów na ściance. To wspaniałe miejsce.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie PC030005-1024x576.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie PC030022-1024x576.jpg

Nasza grupa na Stacji Grawitacji (fot. Tomek Jabłoński)

Po wymianie parkietu wróciliśmy na Obozową, gdzie przykręcono drogi specjalnie dla naszej grupy. Jest postęp! Rośnie siła, wytrzymałość, odwaga, wiara we własne możliwości i co najważniejsze radość ze wspinania. To, że zajęcia są takie udane zawdzięczamy w dużym stopniu naszym agamowym wolontariuszom- Weronice Prokopowicz, Hani Gettlich, Stasiowi Cywińskiemu i Darkowi Kaczorowskiemu, którzy regularnie co tydzień przychodzą pomagać  i potrafią zachęcić do wspinania każdego.

Udział w drugiej (jesienno- zimowej) części sezonu startowego

Po wakacjach trzeba było wrócić do regularnych treningów i przygotować się do zawodów. Czasu na przygotowanie się do drugiej części sezonu było niewiele, a zawodów ogromna ilość. Każdy był jednak wypoczęty, pełen wakacyjnej energii i stęskniony za wspinaniem. Nie trzeba było nikogo zachęcać do treningu.

W każdych jesiennych zawodach nasze dzieciaki stawały na podium. W konkurencji „na czas” odbyły się dwie edycje Pucharu Dzieci i Dzieci Młodszych (w Bytomiu i w Sosnowcu). Z każdej przywieźliśmy pęk medali. W Sosnowcu do finału wszedł też Kuba Górnik. To był jego pierwszy finał! Wielkie gratulacje dla trenera- Michała Wojewódzkiego, który zastąpił Huberta Przytułę w roli trenera czasówki. Jeszcze nie tak dawno zdobywał medale dla Agamy jako zawodnik, a teraz zdobywa je jako trener.

W konkurencji prowadzenie jesienna edycja Pucharów Dzieci i Dzieci Młodszych odbyła się w Tarnowie. Wyniki były bardzo dobre. Znacznie lepsze niż wiosną. Nasi zawodnicy zrobili wielki postęp. Dwa złote medale! Do finału oprócz stałej ekipy naszych finalistów dostała się też Melania Jasińska nasza najlepsza dziewczynka młodsza. W rundzie jesienno- zimowej do konkurencji „bouldering” przygotowywał Agamę Michał Kulpiński, który na początku roku studiował w Anglii i wrócił do nas we wrześniu. Zaowocowało to 2 złotymi medalami i jednym srebrnym.

Michał Kulpiński- trener w boulderingu ze swoimi zawodnikami- Polą Pietkiewicz, Antkiem Kalinowskim i Antkiem Ryglem, Łódź 2018, fot. Adam Pietkiewicz

Oprócz udziału w Pucharach Polski dwójka naszych zawodników odniosła wielki sukces w zawodach międzynarodowych. Na początku grudnia Marcel i Moris Cholewa wystartowali w w berlińskim Ostbloc. To bardzo duże i prestiżowe zawody boulderowe, Marcel wywalczył złoto w kategorii 10-11 lat, a Moris zajął bardzo dobre 8 miejsce w Dzieciach do lat 9. 

W 2018 zawodnicy Agamy startowali jeszcze w kilku innych ważnych zawodach: w Murall Chalange, Warszawskiej Lidze Boulderowej, w Regionalnym Pucharze Dzieci i Dzieci Młodszych, w innych lokalnych zawodach dla dzieci i dla dorosłych.

Trzeba też koniecznie wspomnieć o Pucharze Ochoty rozegranym w OSIR Wola, na której to ściance mamy regularne treningi. Pomagaliśmy Szkole Alpinizmu „W Pionie” i Urzędowi Dzielnicy „Ochota” w organizacji tych świetnych zawodów. Nasi trenerzy (Michał Kulpiński, Łukasz Perkowski i Gosia Kusztelak), oraz starsi zawodnicy (Janek Orliński i Bartek Biskupski) układali drogi i sędziowali. Agama zgarnęła niemal wszystkie medale i puchary. Jedynie w Starszych Dziewczynkach medal brązowy zdobyła zawodniczka z sekcji „W Pionie”. Sponsorami i fundatorami nagród byli „Alpinsklep” i Urząd Dzielnicy Ochota. Dzięki nim z zawodów każdy wyszedł z przynajmniej jedną nagrodą, medalem i dyplomem za uczestnictwo. Ideą tej wspinaczkowej imprezy było wspólne wspinanie. Razem wspinali się starsi i młodsi, początkujący i zaawansowani. Kto chciał i potrafił, mógł wystartować w otwartych zawodach. Nie było sędziów, a każda para sędziowała sobie sama i zgłaszała wynik do sędziego głównego. Do finału przeszły po trzy osoby z każdej grupy wiekowej (kategoria Młodszych Dziewczynek, Młodszych Chłopców, Starszych Dziewczynek i Starszych Chłopców). Finały miały już formę prawdziwych zawodów. Dzieciaki poradziły sobie całkiem nieźle na bardzo trudnych i wymagających drogach. Każdy finalista dostał wspaniałe nagrody, dyplom, medal i piękny puchar!

Rewelacyjnie zakończył się dla nas również Puchar Regionalny na czas w Łodzi Wyniki rewelacyjne! Kuba Górnik, Dominika Majszczyk, Antek Rygiel wywalczyli złoto, Mela Jasińska srebro!

Puchar Regionalny na czas, Łódź 2018. Mela Jasińska,  Antek Rygiel , Kuba Górnik, Dominika Majszczyk

Ogromnym sukcesem było zwycięstwo Marysi Lipowicz w Warszawskiej Lidze Boulderowej. To jedne z większych zawodów boulderowych w Polsce. Startują w niej seniorki, a Marysia ma dopiero trzynaście lat. Jest wyjątkowo zdolna i jednocześnie wyjątkowo skromna i pracowita.  Marysia przyjechała z Białorusi i na razie nie ma jeszcze polskiego obywatelstwa. Nie może więc startować w zawodach Pucharu Polski. Szkoda, bo jest niesamowita zarówno pod względem technicznym, jak i siłowym, i wytrzymałościowym. Postanowiłyśmy, że póki co będzie startować w zawodach seniorskich nie organizowanych przez PZA. Często takie zawody mają większą renomę niż Puchary Polski. Startuje w nich znacznie więcej zawodników, a udział nie  wymaga od zawodnika licencji i tym samym polskiego obywatelstwa..

Wyniki klasyfikacji generalnej Pucharu Polski

Podsumowując osiągnięcia sportowe, w klasyfikacji generalnej za rok 2018 w kategoriach Dzieci i Dzieci Młodsze Agama osiągnęła najlepsze wyniki ze wszystkich sekcji w Polsce!

W obu kategoriach zdobyliśmy dwa pierwsze miejsca na podium. Antek Kalinowski i Antek Rygiel zdobyli złoto, a Pola Pietkiewicz i Marcel Cholewa – srebro. Pozostali nasi zawodnicy również osiągnęli wysokie wyniki w generalce. Mela Jasińska była 17 w kategorii Dzieci Młodsze, Matylda Wójcik też 17 w kategorii Dzieci, Kuba Górnik 6.

To olbrzymi sukces, bo na wynik generalny składają się wszystkie trzy konkurencje: czasówki, bouldering i trudność. Na całoroczny cykl składało się 6 edycji – po dwie w każdej subdyscyplinie. Trzeba też koniecznie wspomnieć o dwójce debiutantów- Ani Golickiej i Tadku Passowiczu. Startowali w Pucharach Dzieci tylko raz, ale za to w pięknym stylu. Od razu było widać, że w następnym sezonie powalczą w czołówce.

W kategorii Junior Młodszy Dominika Majszczyk zajęła w klasyfikacji generalnej  „na czas” 12 miejsce. Trzeba podkreślić, że startowała jedynie w dwóch z czterech edycji Pucharów Juniorów młodszych. Weronika Kopciuch zajęła w „prowadzeniu” 17 miejsce startując tylko w jednej edycji. Z powodu złamania obojczyka nasz najlepszy junior- Bartek Biskupski startował tylko w wiosennych edycji Pucharu Polski Juniorów. Pomimo tego zajął 12 miejsce w konkurencji „prowadzenie” i 17 w „boulderingu”.

Ciężkie treningi, ogromna ilość startów i związany z nimi stres, żelazna dyscyplina, niezwykła motywacja i współpraca całego zespołu zawodników, trenerów, pomocników i rodziców. Pełne współdziałanie trenerów każdej specjalności między sobą i oczywiście z zawodnikami zapewniły Agamie wielkie sukcesy. Oprócz trenerów wielkie podziękowania należą się najstarszym zawodnikom Agamy- Szymonowi Doradzińskiemu (naszemu najlepszego młodzieżowcowi) i Bartkowi Biskupskiemu za pomoc w treningach dzieciaków, wyjazdach i startach, a rodzicom za wsparcie i wielogodzinne dojazdy na treningi i zawody.

Wigilia Agamy

Ostatnim wydarzeniem w minionym roku była Wigilia Agamy. Spotkaliśmy się całą sekcją na ściance „Obiekto” na wspólne wspinanie i dzielenie się opłatkiem. „Obiekto” to boulderownia Kuby Jodłowskiego, który też kiedyś trenował w Agamie, a potem był trenerem naszych juniorów. Niesamowita atmosfera i wspaniałe przystawki sprawiają, że wszyscy uwielbiają się tu wspinać. Jak co roku każdy przyniósł jakiś wigilijny poczęstunek. Na koniec przyszedł czas na podsumowanie tegorocznych osiągnięć, na prezenty- nagrody dla wszystkich Agamowiczów i na wspinaczkowe życzenia.

Dziękujemy naszym wspaniałym sponsorom: „Polarsport” i „Mammut” za pomoc sprzętową i organizacyjną, nagrody na zawodach, koszulki i duże zniżki dla Agamy.  Bez tego wsparcia taki sukces KW Agama byłby niemożliwy.


Wyjazd wspinaczkowy AGAMY w Sokoliki

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/05/27, Możliwość komentowania Wyjazd wspinaczkowy AGAMY w Sokoliki została wyłączona

W tym roku wspinać będziemy się w Sokolikach. To kultowe miejsce dla wspinaczy i zarazem jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Dla odmiany od jurajskiego wapienia będziemy się wspinać po granitowych ścianach.

Termin:  23-29 czerwca.

Zakwaterowanie:

9UP Agroturystyka
Trzcińsko65a
58-520 Janowice Wielkie.

Można spać w schronisku lub na polu namiotowym.

Spotykamy się w Agroturystyce 9 Up 23 czerwca o 12.00.

Dojazd: transport we własnym zakresie.

Wyżywienie:

Zapewniamy 3 posiłki dziennie- śniadanie, obiad i kolację.

Bardzo proszę przygotować sobie prowiant i wodę na niedzielę (pierwszy dzień wspinania). Obiadokolacja będzie dopiero o godzinie 19.

Wegetarian proszę o informację.

Zapewniamy: opiekę wykwalifikowanych trenerów wspinaczki oraz moc niezapomnianych wrażeń.

Lista rzeczy, które należy zabrać:

  • śpiwór;
  • karimata;
  • dres do spania;
  • ubranie sportowe (na ciepły i na chłodny dzień);
  • kurtka przeciwdeszczowa i krem przeciwsłoneczny;
  • piłka do nogi, skakanka, guma do skakania i co tam jeszcze chcesz….
  • czapka przeciwsłoneczna lub chusteczka na głowę;
  • plecak na rzeczy, które będziesz zabierać w skały;
  • posiadany sprzęt wspinaczkowy (buty, worek na magnezję i magnezja, kask, uprząż, repik);
  • nie tłukący się kubek do picia;
  • termos lub (i) bidon;
  • długopis i zeszyt;
  • latarka (najlepiej czołówka;)
  • koszulka sekcyjna i polar.
  • zgoda rodziców na udział w wyjeździe
  • ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków w trakcie uprawiania wspinaczki skałkowej ważne w okresie trwania obozu (polecam zakupić ubezpieczenie całoroczne obowiązujące też na ściance w czasie treningów).
  • oświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do uprawiania wspinaczki skałkowej.

Osób, które nie będą miały zgody rodziców, ubezpieczenia i oświadczenia lekarskiego, nie dopuścimy do udziału w obozie.

Telefony kontaktowe do instruktorów:

Małgorzata Kusztelak   502 63 70 72, m-kusztelak@o2.pl

MICHAŁ KULPŃSKI, michalkul0@gmail.com


Grupa dla dzieci z niepełnosprawnością na „Stacji Grawitacji”

dodał: Małgorzata Kusztelak , dnia: 2019/02/28, Możliwość komentowania Grupa dla dzieci z niepełnosprawnością na „Stacji Grawitacji” została wyłączona

W grudniu z powodu wymiany parkietu w Hali „Koło” zamknięto naszą ściankę. Chcieliśmy odwołać zajęcia. Dwa miesiące bez wspinaczki byłoby ogromną stratą. Forma sportowa bardzo by spadła i trzeba by było na nowo oswajać się z wysokością, przyzwyczajać do treningu i na nowo uczyć się wiązać do liny. Na szczęście na prośbę Romka Główki, który zarządza ścianką wspinaczkową, „Stacja Grawitacja” zgodziła się nas przyjąć. Tylko dzięki temu udało się kontynuować treningi. Ta ścianka jest zupełnie inna niż ściana na Obozowej. Drogi są krótsze, ale za to trudniejsze. Oprócz ścianki jest olbrzymi park trampolin, niesamowity małpi gaj, liny do bujania się i odbijający materac, który ułatwia chodzenie. Dzieciaki były zachwycone!

Jesteśmy bardzo wdzięczni za możliwość wspinania się na „Stacji Grawitacji”, za wspaniałą atmosferę i ciepłe przyjęcie przez całą obsługę hali i instruktorów na ściance. To wspaniałe miejsce.

Nasza grupa na Stacji Grawitacji (fot. Tomek Jabłoński)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA


  • Sierpień 2019
    P W Ś C P S N
    « Lip    
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
  • Kategorie

  • © Copyright 2012 Agamawspin – sekcja wspinaczkowa. All Rights Reserved.
    Phasellus elementum tristique nullaortor placerat vel. Vestibulum consectetur, purus id dapibus cursus.
    Designed by divbox.pl